Soprany, tenory i basy znane ze scen całego świata po raz trzeci zaprezentowały się w Mrągowie podczas festiwalu Belcante. Jego celem jest przybliżenie tego, co na co dzień wydaje się być niedostępne - sztuki operowej. Poza polskimi wykonawcami zaprezentowali się m.in. artyści z Włoch, Gruzji czy Rosji.

Artyści znani ze scen całego świata po raz kolejny zagościli w mrągowskim amfiteatrze za sprawą festiwalu operowego Belcante: – Jest to doprawdy wielka impreza, wielkiego kalibru, która już na stałe wpisała się w krajobraz kultury Warmii i Mazur, a wielkość to również artyści, którzy tu występują – mówi Jan Połowianiuk, dyrygent, organizator festiwalu.

Jednym z nich jest Piotr Wołosz, śpiewak operowy pochodzący z Mrągowa, który występuje nie tylko na scenach polskich, ale i światowych: – Tutaj spędziłem całe dzieciństwo i zawsze chciałem wystąpić w tym pięknym amfiteatrze, wtedy jeszcze nierozbudowanym, tym starym, teraz już nowym, pięknym wielkim. Zawsze było to moim marzeniem.

Atrakcją był także występ włoskiego śpiewaka Claudio Rocchiego. Jeden z utworów artysta wykonał po polsku. Jego nauczycielem był wielki Luciano Pavarotti. Jak sam mówi, ceni polską publiczność za żywiołowe reakcje na sztukę: – Polska publiczność reaguje bardzo emocjonalnie, nawet, jeżeli pierwszy raz przekracza progi opery i to jest właśnie najpiękniejsze.

Wykonawcom akompaniował olsztyński chór Bel Canto i orkiestra symfoniczna fundacji Avangart - organizatora festiwalu.