Warmia jak malowana - choć wcale malowana nie jest. Tak wygląda jednak w obiektywie Jolanty Kolinko, na wystawie zatytułowanej „Moje senne marzenia”. Prace olsztyńskiej autorki można oglądać w Starym Ratuszu w Olsztynie.

Jolanta Kolinko pochodzi z Kaszub, ale od 40 lat mieszka już na Warmii. Mówi o sobie, że jest Warmianką z zasiedzenia. Warmię uwielbia i daje temu wyraz w swoich fotografiach. „Tu nie ma wielkiej filozofii” - to po prostu fotograficzna pasja i zachwyt warmińskim pejzażem. A także sporo pracy, bo żeby uchwycić maki koło Reszla trzeba było czekać tydzień na odpowiednią pogodę.

Jolanta Kolinko pilnie śledzi prognozy, bo jej specjalnością są mgły: – Nie ukrywam, jak zresztą widać na moich zdjęciach, uwielbiam mgiełki. Wtedy zaczynam żyć. W fotografii do wszystkiego dochodzi sama - metodą prób i błędów.

Fotografie Jolanty Kolinko można będzie oglądać w Starym Ratuszu w Olsztynie do 19 lipca. Wstęp wolny.