Na karę 1 roku bezwzględnego więzienia skazał w czwartek Sąd Okręgowy w Olsztynie komornika za przekroczenie uprawnień przy licytacji majątku przedsiębiorcy z Nidzicy. Komornik musi także zapłacić nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego w wysokości 100 tys. zł.

— Wyrok jest prawomocny; przysługuje od niego kasacja do Sądu Najwyższego — poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Olsztynie Agnieszka Żegarska.

Po postępowaniu apelacyjnym Sąd Okręgowy w Olsztynie zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Nidzicy w ten sposób, że z opisu czynu przypisanego oskarżonemu wyeliminował ustalenie, iż działał on w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sąd Okręgowy złagodził orzeczoną karę pozbawienia wolności do wysokości 1 roku i uchylił orzeczoną karę grzywny. Orzekł również od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonego Wiktora Ch. nawiązkę w kwocie 100 tys. zł, a w pozostałym zakresie wyrok Sądu Rejonowego w Nidzicy utrzymał w mocy - podała rzeczniczka.

W pierwszym procesie przed Sądem Rejonowym w Nidzicy komornik z Działdowa Sebastian S. został skazany na 2,5 roku więzienia za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy postępowaniu egzekucyjnym wobec przedsiębiorcy z Nidzicy. Sąd zakazał mu też na 5 lat wykonywania zawodu, a nakazał zapłatę 10 tys. zł grzywny i naprawę poszkodowanemu szkody wycenionej na około 200 tys. zł.

Współpracującego z komornikiem rzeczoznawcę Michała B. za rażące zaniżenie wycenianego majątku prawomocnie skazano na osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i trzyletni zakaz pełnienia funkcji biegłego sądowego.

Komornik i biegły rzeczoznawca majątkowy otrzymali wyroki za nieprawidłowości przy egzekucji komorniczej wobec właściciela warsztatu oponiarskiego w Nidzicy. W ocenie sądu, „wręcz ograbili go z majątku”. Poszkodowany przedsiębiorca szacował swoje straty na minimum milion złotych.

Komornik w krótkim czasie w roku 2011 i 2012 zajął całe wyposażenie warsztatu, m.in. kilka tysięcy opon i samochody stojące na posesji. Wywiózł je, wynajmując firmy przewozowe. Auta i części samochodowe zostały zniszczone podczas załadunku dźwigiem na ciężarówki. Nowe komplety opon zrzucano ze stojaków i mieszano z używanymi. Opony, które składowano na wynajętym placu, były rozkradane. Inne przedmioty trafiły na złomowisko i do magazynów. Ruchomości te komornik sprzedał „z wolnej ręki”, mimo że kodeks postępowania cywilnego wymagał przeprowadzenia publicznej licytacji.

Ten sam komornik był już raz prawomocnie skazany w podobnej sprawie w 2014 r. Za zaniżanie wartości sprzętu rolniczego i sprzedanie go umówionemu nabywcy sąd wymierzył mu wtedy karę roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i zakazał wykonywania zawodu przez pięć lat. Ukarał go również 30 tys. zł grzywny i nakazał zwrócić pokrzywdzonym rolnikom spod Giżycka prawie 60 tys. zł.