To może być susza stulecia - mówi nowy minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Ardanowski i zapowiada pomoc państwa. Brak wody najbardziej daje się we znaki rolnikom z województw wielkopolskiego, pomorskiego, lubelskiego, podlaskiego i mazowieckiego. Na Warmii i Mazurach suszą zagrożonych jest niemal 60 procent gruntów rolnych.

W całym kraju zagrożonych suszą jest blisko czterech milionów hektarów. Już teraz wygląda na to, że ten sezon może być w rolnictwie trudniejszy od 2015 roku, czy 2007 roku, kiedy susza pustoszyła uprawy. By jednak mówić o konkretnej pomocy najpierw trzeba oszacować straty.

Susza występuje na terenie niemal całej Polski. Poza Podkarpaciem i Małopolską, gdzie odnotowano opady. Na Warmii i Mazurach suszą zagrożonych jest niemal 60 procent gruntów ornych. Problem dotyczy wszystkich gmin.

Skutki braku wody widoczne są najbardziej w uprawach zbóż jarych i ozimych, ale także na pastwiskach. Ucierpiały też truskawki i krzewy owocowe. Najtrudniejsza sytuacja jest w północno-wschodniej części Warmii i Mazur, w powiatach oleckim, piskim, gołdapskim, węgorzewskim i ełckim, gdzie będą szacowane szkody także w użytkach zielonych przy drugim pokosie i w trawach uprawianych na gruntach ornych.

Tam, gdzie plony są głównie przetwarzane na pożywienie dla zwierząt, mniejsze zbiory oznaczają większe wydatki. W powiecie elbląskim straty widać między innymi w uprawach kukurydzy, która jest podstawą w żywieniu bydła mlecznego.

Poszkodowani rolnicy powinni kierować wnioski o oszacowanie szkód do właściwych gmin. Wniosek o szacowanie strat można pobrać ze strony internetowej Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego. Do 20 czerwca złożyło je ponad 80t gospodarstw na łączną powierzchnię prawie 4 tysięcy hektarów.