Przed Sądem Rejonowym w Ełku toczy się proces uczestników zamieszek, które wybuchły na początku ubiegłego roku, po śmierci 21-latka przed barem. Sąd dziś przesłuchał siedmiu świadków, w tym pięciu policjantów i byłego funkcjonariusza policji, którzy interweniowali podczas burd na początku 2017 roku. Stróże prawa zatrzymali wtedy 30 osób. Większość usłyszała już wyroki. Przed sądem toczy się proces wobec pięciu oskarżonych, którzy nie przyznają się do winy. Wśród nich jest radny powiatu ełckiego.

W sądzie stawili się dwaj z pięciu oskarżonych o udział w nielegalnym zgromadzeniu i napaści na funkcjonariuszy. Dowodami w sprawie są m.in. nagrania, które po zdarzeniu trafiły do internetu. Z raportów policji wynika, że Szymon C. jak i Dawid G. mieli rzucać w policjantów butelkami, racami i kamieniami. Swoje zeznania podtrzymali zeznający przed sądem funkcjonariusze.

Szczególną uwagę świadków skupił ostatni z oskarżonych - radny powiatu ełckiego Tomasz B., który w sądzie nie pojawił się. Zdaniem policjantów oskarżony miał obrażać mundurowych używając wulgaryzmów i nie reagować na apele o zachowanie spokoju. Tomasz B. na poprzednich posiedzeniach sądu zapewniał o swojej niewinności.

Zamieszki w Ełku wybuchły w noc sylwestrową z 2016 na 2017 rok po ugodzeniu 21-latka nożem przed barem. Mężczyzna wcześniej wybiegł z lokalu z dwiema butelki napoju.

W kwietniu Sąd Rejonowy w Ełku skazał Algierczyka właściciela baru na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata za udział w bójce i nie udzielenie pomocy mężczyźnie. Za zabójstwo odpowiada Tunezyjczyk. Proces w Sadzie Okręgowym w Suwałkach ruszył w marcu. Oskarżony cudzoziemiec nie przyznał się do zabójstwa. Odmówił składania wyjaśnień. Sąd odroczył sprawę. Czeka na opinię psychologiczną oskarżonego.

W wyniku zamieszek które wybuchły po śmierci 21-latka policja zatrzymała ponad 30 osób. Większość przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze. Sprawy pięciu oskarżonych nadal rozstrzyga sąd. Kolejna rozprawa 19 czerwca. Sąd chce przesłuchać siedmiu świadków.