Warmińsko-Mazurskie jest na szarym końcu polskich województw, jeśli chodzi o sprawność rozdzielania pieniędzy z Unii Europejskiej. Można by rzec: nadal, bo taki stan rzeczy utrzymuje się od wielu miesięcy. Jeżeli nie przyspieszymy, musimy liczyć się z karami za opóźnienia. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju opublikowało nowy raport na temat wydatkowania unijnych środków.

Proces wykorzystywania pieniędzy z Unii Europejskiej w poszczególnych polskich regionach, w największym skrócie, wygląda następująco. Najpierw samorząd województwa wybiera projekty, które dostaną dofinansowanie. Później podpisuje umowy z odbiorcami pieniędzy. Beneficjenci realizują swoje pomysły, a następnie muszą się z otrzymanych dotacji rozliczyć.

Na przełomie kwietnia i maja na Warmii i Maurach wartość podpisanych umów opiewała na nieco ponad 3 mld złotych. To ponad 40 procent puli pieniędzy, jaką region ma dostać od Unii Europejskiej. Wartość zakończonych i rozliczonych projektów to nieco ponad 600 mln złotych, czyli ponad 8 procent dostępnej puli. Z danych Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju wynika, że niemal wszystkie polskie województwa wykorzystują unijną pomoc sprawniej.

Wicemarszałek województwa odpowiedzialny za unijną pomoc uspokaja. Wskaźniki pójdą w górę, kiedy ruszą duże projekty drogowe i kolejowe, których wartość liczona jest w setkach milionów złotych. Samorządowa opozycja, widzi to inaczej.

Na te pieniądze czekają beneficjenci: przedsiębiorcy, liczne instytucje, które naprawdę mogą je dobrze wykorzystać. Wydaje się, że czasami nie za bardzo mają dobrego partnera ze strony instytucji zarządzającej —mówi Bożenna Ulewicz, radna Sejmiku województwa.

Wicemarszałek województwa odpowiada, że głos przedsiębiorców jest brany pod uwagę i regionalny program operacyjny podlega stałej korekcie. Faktem jest jednak że przynajmniej część konkursów kierowanych do firm spotkała się na Warmii i Mazurach z zerowym zainteresowaniem.

Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej, do końca tego roku każdy z regionów musi rozliczyć niemal 14 procent puli, jaką przyznała mu Bruksela. Inaczej część pieniędzy trzeba będzie zwrócić. Obecnie ogólnopolska średnia to 11 procent.