Ważą się losy w sprawie dostarczania ciepła w Elblągu. Prezydent miasta prowadzi negocjacje z firmą Energa, która robiła to dotychczas. Jednak ich propozycje nie odpowiadają gospodarzom miasta, którzy chcą stworzyć nowy model zaopatrzenia Elbląga w ciepło. Mają w tym pomóc naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa i pieniądze z tzw. funduszy norweskich.

Zmiany personalne, jakie zaszły w Elbląskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej oraz brak podpisanej umowy na dostawę ciepła zaniepokoiły posła Jerzego Wilka. Prowadzone negocjacje między władzami Elbląga, spółką EPEC a Energą Kogeneracja w sprawie dostaw ciepła dla Elbląga po 2020 roku miały utknąć w martwym punkcie. Zdaniem posła PiS prezydent Elbląga negocjacje zerwał i powołał się na pismo uchwały, która miała wstrzymać dalsze rozmowy.

W tej sprawie swoją konferencję zwołał również elbląski ratusz. Wiceprezydent Janusz Nowak stwierdził, że negocjacje nie zostały zerwane, ale proponowana przez firmę umowa nie jest korzystna. Dodał, że prezydent chce razem z naukowcami stworzyć nowy model zaopatrzenia miasta w ciepło. Chodzi o tzw. fundusze norweskie. Złożeniem aplikacji, która umożliwiłaby opracowanie modelu funkcjonowania ciepła w Elblągu, miałaby zająć się wybrana przez ratusz firma.

Zdaniem posła Jerzego Wilka prezydent Elbląga zlecił już obecnemu prezesowi Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej podpisanie takiej umowy. Poseł PiS dodał też, że „wskazano mu, aby zawarł umowę z wolnej ręki z Akademią Górniczo-Hutniczą” Zarzut odpiera Urząd Miasta, twierdząc, że przygotowano zapytania do kilku firm.

Energa na podpisanie umowy z miastem czeka do końca lipca. Władze miasta zapewniają, że wybiorą propozycję najlepszą dla mieszkańców.