Pożyczonym samochodem uciekał przed policją. 23-letni kierowca stworzył ogromne zagrożenie, zmuszając inne auta, a także pieszych do ucieczki na pobocze. Gdy został zatrzymany, wyszło na jaw, dlaczego uciekał.

Do zdarzenia doszło w sobotę 14 kwietnia po godz. 16.00. Policjanci piskiej drogówki sprawdzali stan trzeźwości kierowców na ul. Wojska Polskiego w Piszu. W pewnej chwili zauważyli, że na widok kontroli jeden z samochodów gwałtownie zawrócił.

Za BMW ruszył radiowóz na sygnale. Kierowca ściganego auta za nim miał zasady ruchu drogowego wyprzedzając inne pojazdy wbrew zakazom. Jechał ze znaczną prędkością ul. Trzcinową, a następnie Aleją Turystów, gdzie zmusił przechodniów do ucieczki na pobocze.

Kierowca uciekając przed patrolem ponownie dojechał do ul. Wojska Polskiego, gdzie na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem. Zjechał na lewy pas ruchu, gdzie uderzył tylnym lewym kołem w krawężnik, uszkadzając je. Mimo tego dalej próbował uciekać. Ostatecznie radiowóz zajechał mu drogę na ul. Kmicica.

Kierującym okazał się 23-latek. Mężczyzna był trzeźwy. Badanie narkotestem dało wynik negatywny. Funkcjonariusze ustalili, że młody mężczyzna nie miał prawa jazdy i nigdy go nie posiadał. To był powód, dla którego nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Mężczyzna ma bowiem wyrok w zawieszeniu za dokonanie kradzieży i bał się konsekwencji jazdy bez uprawnień.

Okazało się, że ścigane BMW należy do jego znajomej. Właścicielka samochodu ukarana został przez funkcjonariuszy mandatem karnym w wysokości 300 złotych za udostępnienie pojazdu osobie nieposiadającej prawa jazdy. Mężczyźnie grozi kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.