Najlepiej kolęduje się w rodzinnym gronie. Dobrze wiedzą o tym i wykorzystują familijny potencjał Pospieszalscy. Olsztyn to kolejne po Paryżu, Londynie, Brukseli czy Hanowerze miasto, w którym koncertuje ten wielopokoleniowy zespół. W Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej Pospieszalscy wystąpili przy akompaniamencie orkiestry.

Olsztyńska publiczność mogła usłyszeć tradycyjne kolędy w autorskich aranżacjach. Rodzina Pospieszalskich pierwszą płytę z kolędami nagrała 27 lat temu. Muzyków wciąż inspirują najróżniejsze gatunki, od etnicznych brzmień world music, po rodzimy folk i jazz. Na scenie piętnastoosobowemu zespołowi towarzyszyła część olsztyńskich filharmoników. W trasie muzykom towarzyszą ich najbliżsi.

Dobrze czujemy się ze sobą. Mimo, że jesteśmy już stare dziady i mamy wnuki, wigilie i święta spędzamy razem. Podróżują z nami nasze wnuki, nasze żony. Jak pora karmienia wypadnie dokładnie w momencie kiedy jest solówka, to trzeba zmienić program koncertu — mówi Jan Pospieszalski, muzyk, aranżer, kompozytor.

Rodzina Pospieszalskich do autokaru wsiadła drugiego dnia świąt, gdy zaczęła się trasa koncertowa. Oprócz Polski można było ich już usłyszeć we Francji, Anglii czy Belgii. Za kilka dni odwiedzą rodaków z Białorusi, Łotwy i Litwy.