Banery, billboardy czy szyldy stały się nieodłącznym elementem wątpliwej jakości krajobrazu, dlatego Narodowy Instytut Dziedzictwa zainaugurował ogólnopolską kampanię społeczną, której celem jest zwrócenie uwagi na problem chaosu reklamowego. Zadanie do łatwych nie należy, bo przecież samorządy od kilku lat - z różnym skutkiem - starają się wyrugować reklamy z przestrzeni miejskiej.

Wszechobecne reklamy stały się nieodłącznym elementem wystroju polskich miast. Ze szczególnym uwzględnieniem banerów, które upodobali sobie reklamujący się, bo to łatwy w produkcji i tani nośnik. Jak podkreślają specjaliści od reklamy, baner w swoim założeniu to nośnik informacji krótkotrwałej: do przekazywania wiadomości o targach, dniach otwartych i tym podobnych. W Polsce jednak jest inaczej.

Co myśli właściciel marki, który od 30 lat komunikuje się banerem? To jest słabe. To bark szacunku do marki – mówi Krzysztof Mikunda, właściciel agencji reklamowej z Olsztyna. A także brak skuteczności, bo jak przekonują eksperci, tego typu reklama, czyli reklamowa outdoorowa, staje się coraz mniej skuteczna.

Dzisiaj outdoor odchodzi do archaizmu. W dobie smartfonów reklamowa outdorowa stała się mniej skuteczna, jest bardziej kosztotwórcza – mówi Mateusz Obarek, właściciel agencji reklamowej z Olsztyna. Polska na tle Europy pod tym względem wyróżnia się, ale negatywnie: – W Warszawie mamy 21 tys. Dla przykładu, w Paryżu są 2 tys. billboardów.

Ale dzieje się tak m.in. dlatego, że nie mamy narzędzi wykonawczych do uporządkowania rynku reklamowego, na co zwracają uwagę autorzy filmu, który przygotował Narodowy Instytut Dziedzictwa we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To element ogólnopolskiej kampanii, która ma pomóc w zmianie świadomości, a także ma przekonać reklamodawców do ograniczenia zapędów reklamowych.

W filmie znaleźć można także wskazówki dotyczące gospodarowanie przestrzenią miejską i umieszczania w niej reklam. To problem, z którym Olsztyn próbuje poradzić sobie od lat: – Jakiś czas temu prezydent Olsztyna zdecydował, że np. na obiektach edukacyjnych nie będą mogły wisieć, te brzydkie reklamowe płachty, które się urywają się na wietrze, brudzą się – mówi Patryk Pulikowski, Urząd Miasta Olsztyna.

Dwa lata temu w Polsce zaczęła obowiązywać Ustawa krajobrazowa, która miała pomóc samorządom w uregulowaniu rynku reklam. Jednak ze względu na brak przepisów wykonawczych, samorządy wciąż kwestie reklam muszą rozwiązywać na drodze kompromisu - często z trudem wypracowanego z przedsiębiorcami.