Syrop na poprawę odporności, tabletka na wzmocnienie organizmu i na lepszą pracę mózgu…Reklamy bombardują nas informacjami o cudownych specyfikach „na wszystko”, a eksperci biją na alarm. Rosnący rynek suplementów spowodował rosnącą falę fałszerstw i nieprawidłowości. Jak się przed nimi ustrzec? O tym na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim rozmawiali eksperci, którzy na co dzień zajmują się nie tylko zdrowiem, ale także prawem.

Polacy kupują ogromne ilości leków bez recepty i suplementów diety. Prawie połowa Polaków (48 proc.) regularnie stosuje suplementy diety. 7 na 10 rodaków przyznaje, że sięga po nie przynajmniej okazjonalnie. Ponad połowa decyzję o przyjmowaniu suplementów podejmuje samodzielnie. 65 proc. kupuje je w aptekach, a tylko 17 proc. konsultuje się w tej sprawie z lekarzem lub farmaceutą. Jedna dziesiąta (10,4 proc.) robi takie zakupy w internecie.

Jak się okazuje suplementy fałszowane są na różne sposoby - najczęściej w takim specyfiku występuje inna substancja niż ta, która jest deklarowana, dodawany jest tańszy zamiennik, albo rozcieńczane jest stężenie substancji czynnie. Kontrola rynku suplementów jest bardzo trudna, bo nieobowiązkowe są szczegółowe badania takich specyfików, których w Polsce mamy zarejestrowanych około 55 tysięcy. Rynek suplementów to tylko jedno pole zagrożeń farmaceutycznych. Jeszcze więcej jest ich na rynku leków.

Szacuje się że ze względu na fałszerstwa leków, przemysł farmaceutyczny w Europie rocznie traci 10 miliardów euro. Najwięcej sfałszowanych leków konfiskuje się w Wielkiej Brytanii, w Niemczech i w Bułgarii. Fałszerstwo leków to nie tylko kwestia pieniędzy, to często sprawa życia lub śmierci. Dlatego tak ważna jest świadomość konsumentów i wiedza , co i gdzie można bezpiecznie kupować.

Najnowszym problemem w Europie, jeśli chodzi o leki, są fałszerstwa leków psychotropowych i przeciwbólowych. Dodawane do nich szkodliwe substancje, w odpowiednim stężeniu mogą doprowadzić do śmierci pacjenta.