Nowe życie zegara słonecznego w Elblągu. Dzięki niemu, czas cofnął się tam niemal o 400 lat. Tyle właśnie liczy sobie zabytek, który cudem uniknął całkowitego zniszczenia podczas drugiej wojny światowej.

Zegar słoneczny zaczął informować o porze dnia elbląskich mieszczan już prawie 400 lat temu. Umieszczony na Domu Królów towarzyszył im aż do zakończenia drugiej wojny światowej. Wówczas niemal całe Stare Miasto legło w gruzach. Zegar przetrwał jednak próbę czasu. Teraz, dzięki pracom konserwatorskim, nadeszła pora na jego drugie życie.

Najważniejszym zadaniem było dotarcie do pierwotnej polichromii, bo było widać gołym okiem, że zegar był naprawiany, przemalowywany — mówi Wiesława Rynkiewicz-Domino, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu.

Zegar chwilowo wisi w muzeum, ale, gdy nadejdzie odpowiednia pora, będzie odmierzał czas na zewnątrz. Tak jak jego replika, która została umieszczona na ścianie elbląskiego hotelu. Co ciekawe, hotel stanął na miejscu zniszczonego w czasie wojny Domu Królów. Tak oto historia zatoczyła koło. Zegar jest umieszczony na południowej ścianie budynku, bo tam czas można odmierzać najdłużej.