Mają swoje pomniki na całym świecie, choć propaganda komunistyczna we własnym kraju nazywała ich zdrajcami. Mowa o Polakach, którzy służyli w siłach zbrojnych i policji poza Polską. W Paprotkach na Mazurach ich sylwetki na nowo odkrywają badacze oraz historycy.

As lotnictwa, polski pilot ze słynnego Dywizjonu 303, podpułkownik Jan Zumbach w czasie II wojny światowej strącił kilkanaście niemieckich bombowców. O jednym z bohaterów „Bitwy o Anglię” Brytyjczycy szybko zapomnieli.

Został zwolniony ze służy w ciągu kilku dni. Otrzymał 200 funtów szterlingów jako żołd i odprawę. Za dzielną służbę został zwolniony w stopniu podpułkownika — mówi gen. dyw. Zbigniew Galec, Fundacja Polonia Semper Fidelis.

Tragizm polskich żołnierzy na obczyźnie był podwójny- mówią historycy. Przez lata we własnej ojczyźnie byli szykanowani przez komunistyczną władzę. Teraz badacze chcą przywrócić należne miejsce Polakom, którzy osiągali sukcesy poza granicami kraju. Większość pamiętała o swoich korzeniach. Należy do nich m.in. pochodzący z Suwałk pułkownik armii australijskiej Jerzy Gruszka, który odkrył jezioro na pustyni Gibsona, które nazwę Gruszka zawdzięcza właśnie polskiemu odkrywcy.

Znajomość własnej historii pozbawia kompleksów, a pozbawienie kompleksów leczy z ksenofobii, nacjonalizmów i innych „-izmów” — mówi Jerzy Hoffman, reżyser.

Historię wielu, którzy zasilali armie całego świata odkrywa publikacja Zbigniewa Judyckiego „Pod obcymi sztandarami”, ale też konferencja przygotowana przez Muzeum Niepodległości i Fundację Polonia Semper Fidelis, której towarzyszy wystawa.