Zbliżają się święta i szał świątecznych zakupów, zakupów w wielu przypadkach - na kredyt. Dlatego okres przedświąteczny to żniwa dla firm pożyczających pieniądze. Narodowy Bank Polski i inne publiczne instytucje wzywają, byśmy pożyczali z głową.

Obietnica szybkich pieniędzy, bez zbędnych formalności, kusi zwłaszcza tych, którzy nie mają szans na kredyt w banku, bo na przykład nie mają zdolności kredytowej. Ale nie tylko.

- Formalności, żeby otrzymać jakikolwiek kredyt są bardzo duże. Przy kredytach „chwilówkach” klient przychodzi i w ciągu 5-10 minut wychodzi z pieniędzmi – mówi Krzysztof Rzymski, doradca kredytowy.

Doradca kredytowy Krzysztof Rzymski ostrzega: takie szybkie pożyczki to często drogie pożyczki. Z ukrytymi kosztami, których wychwyceniu nie sprzyja pośpiech przy zawieraniu umowy. Edukacja to w tym przypadku słowo klucz. Dlatego w siedemnastu polskich miastach, w tym w Olsztynie, ruszyła kampania „Nie daj się nabrać, sprawdź zanim podpiszesz”.

Kampania promuje cztery zasady bezpiecznego zaciągania pożyczek. Jak mówi dyrektor olsztyńskiego oddziału Narodowego Banku Polskiego, kampania ma uświadomić klientom ryzyko, jakie wiąże się z zaciąganiem tak zwanych „chwilówek”, czyli wysokooprocentowanych, krótkoterminowych pożyczek.

- Chcemy powiedzieć, że nie wszystko wolno, chcemy ostrzec przed niepotrzebnym zadłużaniem się – mówi Andrzej Kowalczyk, dyrektor Oddziału Okręgowego Narodowego Banku Polskiego w Olsztynie.

Kampanię prowadzi siedem publicznych instytucji finansowych, w tym Narodowy Bank Polski, Komisja Nadzoru Finansowego i Ministerstwo Finansów. WZ, opr. KS