Po tym jak najmłodsi podopieczni Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie wzięli udział w kampanii „Zaznacz swoją obecność. Mam autyzm”, teraz nieco starsi wychowankowie chcą zaznaczyć swoją obecność w społeczeństwie, ale w nieco inny sposób. Zdecydowali się wyjść grupą do miejsca publicznego - bez żadnych plakietek i koszulek informujących o ich chorobie - i czekać na reakcje.

Grupka osób wybrała się do wybranego wcześniej lokalu na Starym Mieście. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że ośmiu chłopców spośród tej grupy choruje na autyzm. Każde wyjście to dla nich duży stres i obawa przed tym, jak na ich zachowanie zareagują inni ludzie.

- Założeniem jest integrowanie się naszych uczniów ze społeczeństwem. Chcemy pomóc naszym uczniom wejść w nasz świat – mówi Emilia Kowalewicz-Rusiecka, terapeuta integracji sensorycznej.

Takie właśnie spotkania organizowane, w ramach godzin pozalekcyjnych, raz w miesiącu, mają im to wejście ułatwić. Inicjatywę popierają też rodzice dzieci autystycznych. Przyprowadzili swoje dzieci, ale dalej już nie szli razem z nimi. To ma być lekcja samodzielności i odpowiedzialności dla ich dzieci i dla przypadkowych przechodniów.

- Ludzie mogą się zapoznać co to jest, że to nie boli, nikomu krzywdy tacy ludzie nie zrobią, są normalnymi ludźmi tak jak każdy normalny człowiek – mówi Krzysztof Kwiatkowski, ojciec Michała chorego na autyzm.

W miejscach publicznych nie zawsze jednak jest łatwo. Nagłe ataki złości, krzyki, płacz - to może zdarzyć się zawsze, w najmniej oczekiwanym momencie.

- Dużo można by było na ten temat opowiadać, bo to latami się zbiera doświadczenia z tego zakresu, nie mniej jednak jest coraz lepiej, ludzie coraz więcej rozumieją – dodaje Krzysztof Kwiatkowski.

W zrozumieniu mają pomóc takie wyjścia. Na początek wizyta w pizzerii. I uczniowie, i opiekunowie, nie bez obaw wchodzili do środka.

- No zobaczymy na ile nam się to uda, mamy nadzieję, że sprostamy naszym zadaniom, które sobie wyznaczyliśmy – mówi Anna Wangin, oligofrenopedagog.

Ale autyści, na szczęście, nie wzbudzili większego zainteresowania wśród gości lokalu. Nie wprawili też w zakłopotanie pracowników. Tak jak wszyscy inni - zostali normalnie obsłużeni. W przyszłym miesiącu opiekunowie autystycznej młodzieży chcą postawić na odrobinę ruchu. Park linowy, taekwondo i wspinaczka - to atrakcje, które szykują na kolejne zajęcia.

- Po prostu musimy chcieć, musi chcieć społeczeństwo, przede wszystkim społeczeństwo, bo nasi uczniowie są chętni i chcą w tym wszystkim uczestniczyć – dodaje Emilia Kowalewicz-Rusiecka.

Tym bardziej, że autyści, to całkiem spora grupa społeczna - w Europie żyje 5 milionów osób, chorych na autyzm. NŁ, opr. KS