Mają za dużo, żeby skorzystać z mieszkań komunalnych i za mało, żeby dostać kredyt na własne „M”. Pat? Niekoniecznie. Pośrednim rozwiązaniem są Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Olsztyński TBS przekazał właśnie lokatorom klucze do 32 mieszkań.

Osób, które zarabiają zbyt dużo, by dostać mieszkanie socjalne od gminy, a jednocześnie zbyt mało, by kupić własne jest sporo.

- Nie miałam szans w Olsztynie na mieszkanie komunalne, składałam dwa razy podanie i się nie zakwalifikowałam, a nie stać mnie na kupno nowego mieszkania – mówi Hanna Kaczanowska, lokatorka.

Takim ludziom wynajem mieszkań oferują Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W Olsztynie zasada jest taka: miasto uzbraja teren i za darmo przekazuje działkę kontrolowanemu przez siebie OTBS-owi. Ten szuka chętnych na mieszkania. Przyszły lokator musi wpłacić jedną czwartą wartości.

- Jest to forma jakby pożyczki przyszłego lokatora w wybudowanie miszkania, które będzie zajmował – mówi Krzysztof Grabowski, prezes Olsztyńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

TBS finansuje resztę kosztów z kredytu. Wybudowane mieszkania są własnością TBS-u, czyli - de facto gminy. Lokatorzy wynajmują je po cenach niższych niż rynkowe. Czynsze idą na spłatę kredytu. Jeśli z jakichś przyczyn lokator się zmienia, kolejny musi zwrócić poprzedniemu jego udział w budowie.

- Jest duże zainteresowanie, jest zawsze co najmniej kilka podań na jeden lokal mieszkalny a wobec tego musimy robić normalny konkurs – mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.

Nic dziwnego, bo mieszkania nie odbiegają standardem od tych budowanych przez developerów. Budynek na Zatorzu ma własny plac zabaw i podziemny parking na niemal trzydzieści samochodów. Olsztyńskie TBS wybudowało już 37 podobnych budynków, to - łącznie - 755 mieszkań. Liczba lokatorów przekroczyła dwa tysiące. I - zdaniem doradcy Krzysztofa Rzymskiego - nadal będzie rosła.

- Taka jest tendencja na świecie, że duża część, w niektórych krajach ponad połowa, mieszkań na rynku to są właśnie mieszkania pod wynajem – mówi Krzysztof Rzymski, specjalista rynku nieruchomości i doradca kredytowy z Olsztyna.

Czas najbardziej dynamicznego rozwoju budownictwa społecznego skończył się jednak w 2009 roku, kiedy państwo przestało dopłacać do preferencyjnych kredytów na budowę nowych mieszkań. WZ, opr. KS