Do Olsztyna przyjechali pszczelarze i miłośnicy miodu z całego regionu. Na kilkunastu stoiskach prezentują swoje zbiory z rodzimych pasiek, wyroby z pszczelego wosku i lecznicze pyłki pszczele. Spotkanie jest również okazją, by wymienić doświadczenia i ocenić sytuację w pszczelarstwie. A ta jak się okazuje jest coraz lepsza.

Warmińsko-Mazurscy pszczelarze co roku spotykają się w Olsztynie, by pochwalić się słodkimi zbiorami, ale i ocenić sytuację pszczół i pasiek. Te mają się coraz lepiej, pojawił się jednak inny problem, a mianowicie ze zbytem polskiego miodu.

- Jest niestety coraz mniejszy, my to odczuwamy w naszej spółdzielni cały czas. Co roku jest regres, mimo szukania zbytu nie udaje się, jest duża konkurencja, jest dużo miodu z importu i na słoikach piszą miód z Unii i spoza Unii Europejskiej – mówi Mirosław Piątkowski, prezes Warmińskiej Spółdzielni Pszczelarzy w Olsztynie.

Mimo to wielu pszczelarzy wierzy, że regionalny produkt będzie chętniej kupowanych przez klientów, niż ten sprowadzany z zagranicy. Kolejny temat, który zajmuje pszczelarzy to walka ze skutkami stosowania przez rolników pestycydów. Używane obecnie środki z jednej strony nie zabijają już pszczół, jak to miało miejsce kilka lat temu, z drugiej jednak wciąż są groźne, a to za sprawą zapachu.

- Dla pszczół, które przylatują do ula z obcym zapachem i są wycinane jako obce pszczoły, natomiast nie zaobserwowaliśmy takiego wyginięcia pszczół o jakim się mówi, że pszczoły wylatują i nie wracają do ula – mówi Jan Adamowicz, pszczelarz z Łankiejm.

- Są inne choroby, z którymi walczymy jest to wiroza, jest to zglineza amerykańska, to są rzeczy, z którymi pszczelarze walczą – mówi Tadeusz Miciuta, prezes Rejonowego Koła Pszczelarzy w Olsztynie.

Walczą skutecznie, o czym można było przekonać się odwiedzając stoiska wystawców - a tam szeroki wybór tego, co powstało w pasiekach na Warmii i Mazurach. Nie zabrakło wyrobów pszczelarskich, które mogłyby być alternatywą dla tradycyjnych leków, na przykład pyłek pszczeli czy świeczki z pszczelego wosku.

- Gdy jesteśmy chorzy, czy trudno nam się oddycha a w pomieszczeniu nie ma możliwości wywietrzenia zimą przy dużych mrozach, wtedy palimy taką świeczkę woskową i ona odświeża nam powietrze – mówi Sylwia Włodarczyk-Ostrowska, pszczelarka ze Słup.

Organizatorzy festynu nie zapomnieli również o edukacji. Dlatego dla dzieci przygotowali konkursy, by uświadomić najmłodszym rolę i znaczenie pszczół dla całego ekosystemu. AnK, opr. KS