Ostróda gości reprezentantów Polski w tenisie stołowym. Odmłodzona przez trenera Tomasza Krzeszewskiego kadra szykuje się do kolejnych turniejów. Nabyte doświadczenie ma procentować w przyszłości i nawiązać do sukcesów reprezentacji z czasów Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego.

Ostróda to kolejne miasto, w którym zatrzymała się reprezentacja Polski tenisistów stołowych. To jedno z ostatnich zgrupowań przed najbliższymi turniejami.

Byliśmy na zgrupowaniu w Cetniewie, w Bydgoszczy. To ostatni fragment przygotowań do startów w pośrednich turniejach, które czekają nas już we wtorek. Najpierw World Tour w Bułgarii, a tydzień później World Tour w Czechach – mówi Tomasz Krzeszewski, trener reprezentacji Polski mężczyzn w tenisie stołowym.

Impreza główna to wrześniowe indywidualne mistrzostwa Europy w Hiszpanii. Konkretnych celów nie ma. Turniej na półwyspie Iberyjskim ma służyć przede wszystkim zdobyciu sportowego doświadczenia.

Kadra jest bardzo mocno odmłodzona, dlatego mamy tu też grupę juniorów, którzy niedawno skończyli swoje mistrzostwa Europy. Wciągnęliśmy ich w system szkolenia, aby w przyszłości, miejmy nadzieję, zastąpili takie nazwiska jak Wang Zengyi czy Daniel Górak – tłumaczy Tomasz Krzeszewski.

Jednym z nich jest Marek Badowski. To zawodnik, który mimo 21 lat ma już za sobą pokaźny superligowy staż: – Jest to kadra z dużym potencjałem, która ma przed sobą duże perspektywy. Myślę, że za parę lat możemy być naprawdę silną kadrą na skalę europejską.

Swoją rolę do odegrania w kadrze Tomasza Krzeszewskiego ma też znany z występów w Dekorglassie Działdowo Paweł Fertikowski. Młodszym kolegom służy przede wszystkim doświadczeniem. Plan szkolenia polskiej kadry zakłada, że sukcesy przyjdą za kilka lat. Kadrowicze mają zatem czas, aby przygotować się do skutecznej walki z najlepszymi.

Ci zawodnicy tak naprawdę dobry wiek dla Europejczyka do wygrywania osiągną mając 25-27 lat. Dopiero w tym momencie się to zaczyna, więc jeżeli ktoś się orientuje w tym wszystkim, to wie, że tym młodym chłopakom trzeba stworzyć dobre warunki – mówi Tomasz Krzeszewski.

Te dobre warunki kadrowicze znaleźli między innymi na Mazurach.