Jest bardzo gorąco, bardzo sucho, a to oznacza, że w lasach Warmii i Mazur jest też ryzyko wystąpienia pożaru. Zakazu wstępu do lasów co prawda nie ma, ale w części nadleśnictw wprowadzono trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarami. To oznacza, że ściółka może zapalić się w każdej chwili i że wystarczy tylko drobna iskra, np. od silnika samochodu albo z niedopałka papierosa.

Badania ściółki, wilgotności i temperatury powietrza, prowadzone przez leśników dwa razy dziennie są jednoznaczne - w lasach regionu jest już średnie, a miejscami także duże zagrożenie pożarami.

Trzeci, najwyższy stopień zagrożenia jest m.in. w Nadleśnictwie Jagiełek: – Głównym gatunkiem w naszym nadleśnictwie jest sosna. Sosna jest gatunkiem bardzo żywicznym, bardzo palnym – zauważa Magdalena Polito, Nadleśnictwo Jagiełek.

Dlatego w takim lesie, przy takiej pogodzie, leśnicy czujniej niż zazwyczaj monitorują sytuację: – Zabezpieczenie pożarowe lasów polega na utrzymaniu dojazdów pożarowych, punktu alarmowo-dyspozycyjnego, który znajduje się w siedzibie nadleśnictwa. Posiadamy punkty czerpania wody – dodaje Magdalena Polito.

Na terenie nadleśnictwa znajdują się trzy zbiorniki. To między innymi stamtąd straż pożarna może czerpać wodę na wypadek pożaru lasu: – Jeżeli pożar jest na małej powierzchni, to strażacy będą w stanie bardzo szybko go ugasić – tłumaczy kpt. Maciej Hassman, Komenda Wojewódzka PSP w Olsztynie.

Na szczęście w ostatnich tygodniach właśnie z takimi służby miały do czynienia. Tylko w sierpniu ogień w lasach pojawił się trzykrotnie, w poszyciu i trzykrotnie - dzięki monitoringowi, szybkiemu zgłoszeniu i sprawnej akcji służb - udało się go szybko ugasić.

Jak podkreślają leśnicy, 9 na 10 pożarów lasów to wina niewłaściwego zachowania człowieka w lesie.