Zamiast wycieczki i wspomnień z zagranicznych wojaży jest wielkie rozczarowanie i dziura w portfelu. Wyjazdy do Bułgarii i Hiszpanii, których uczestnikami miały być dzieci z Giżycka i okolic nie doszły do skutku. Poszkodowanych jest około 150 osób.

Pośrednikiem w organizacji wypoczynku miała być cywilna pracownica 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, kierowniczka klubu garnizonowego. W przesłanym oświadczeniu rzeczniczka jednostki zapewnia, że „brygada podjęła działania, aby sprawa została jak najszybciej wyjaśniona”. Postępowanie wyjaśniające prowadzi też Komenda Policji w Giżycku.

Wycieczka do Hiszpanii została odwołana dwa dni przed wyjazdem. Kilka dni później kolejna grupa miała wyjechać do Bułgarii. Tuż przed wyjazdem rodzice, mimo wpłaconych pieniędzy, zostali powiadomieni, iż dla jednego z dzieci brakuje miejsca w autokarze. Rodzice zgłosili protest i poszli na Policję. Ostatecznie nikt nie pojechał do Bułgarii. Jeszcze tego samego dnia do Komendy Powiatowej w Giżycku wpłynęło pierwsze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Organizatorem wycieczek, jak relacjonują poszkodowani, była kierowniczka klubu garnizonowego 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, z którą nie udało nam się skontaktować. Kobieta przebywa na zwolnieniu lekarskim.

15. Giżycka Brygada Zmechanizowana w oficjalnym oświadczeniu podała, że klub „nie był organizatorem tych wycieczek, tylko pracownik cywilny klubu". Jednostka zaś „jest stroną poszkodowaną, nie tylko ze względu na możliwość utraty dobrego wizerunku, ale przede wszystkim z powodu poszkodowanych żołnierzy brygady i ich dzieci.”

Sprawą zajmie się żandarmeria wojskowa i policja. Poszkodowani czekają na finał postępowania i zwrot pieniędzy za nieudane wakacje swoich dzieci.