Afrykański pomór świń znów zaatakował w powiecie bartoszyckim. Ognisko ASF wykryte w hodowli w Spytajnach to już szósty taki przypadek w regionie. Chorobę roznoszą dziki. Nie jest groźna dla ludzi, ale niesie za sobą duże straty dla hodowców.

W gospodarstwie w Spytajnach, dotkniętych restrykcjami zostało 45 świń. Likwidacja hodowli to nie jedyna konsekwencja wobec hodowcy. Trzeba też zniszczyć paszę, obornik i sprzęt znajdujący się w pomieszczeniach, gdzie przebywały świnie. Co więcej, konsekwencje wykrycia ASF poniosą także inni hodowcy świń w promieniu 10 kilometrów od ogniska choroby. Znajdą się oni w obszarze zapowietrzonym i zagrożenia, co oznacza zakaz wywożenia świń z hodowli - potrwa on co najmniej 45 dni.

Nie wiadomo jeszcze, jaki obszar komisja europejska określi jako skażony, ale na pewno będzie on większy niż dotychczasowa 10-kilometrowa strefa zagrożenia. To kolejny przypadek w powiecie bartoszyckim. W ubiegłym tygodniu zlikwidowano hodowlę koło Sępopola, która liczyłą ponad tysiąc sztuk.