Najlepszy polski judoka, olsztynianin Maciej Sarnacki, zbiera siły przed kwalifikacjami do Igrzysk Olimpijskich w Tokio, ale na razie nie może przebić się na podium w najważniejszych zawodach.

Olsztyński judoka szykuje się do kolejnych sportowych wyzwań. Pierwsza część tego roku nie do końca przebiegła po myśli olimpijczyka z Rio.

Siódme miejsce na Grand Slamie, ale niewiele brakowało do brązowego medalu, również siódme miejsce na mistrzostwach Europy. Ten czas nie był dla mnie do końca udany. Trochę zmian na stołkach trenerów i to też odbiło się na mojej osobie — mówi Maciej Sarnacki, judoka.

W powrocie olsztynianina na podium międzynarodowych imprez ma pomóc Adam Maj. Trener przygotowywał judoków do Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku.

W ostatnich dniach Sarnacki startował w Jekaterinburgu w drużynowych mistrzostwach Europy. Polska kadra wypadła słabo, bo zmagania zakończyła już na pierwszej rundzie.

Mimo słabszych wyników sportowych, Sarnacki zajmuje wysokie, szóste miejsce w światowym rankingu. To ważne w kontekście Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku. Rywale jednak nie próżnują i naciskają. Dlatego Sarnacki musi startować w międzynarodowych zawodach.

Najważniejszy sprawdzian czeka go jesienią. Aby powtórzyć wyniki sprzed roku, Sarnacki musi unikać kontuzji. Na razie wychodzi mu to bardzo dobrze.