Kilka minut przed 2:00 wojskowy MiG-29 runął na pole w miejscowości Sakówko pod Pasłękiem. Pilot maszyny katapultował się, lecz nie przeżył katastrofy.

Odrzutowy myśliwiec MiG 29 rozbił się na polu mniej więcej pół kilometra od zabudowań. Maszyna pochodziła z oddalonej o 18 kilometrów od miejsca katastrofy, 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku: – W wyniku tego zdarzenia życie stracił doświadczony pilot, żołnierz Wojska Polskiego. Jesteśmy myślami z jego rodziną, z bliskimi – mówi Mariusz Błaszczak, minister ibriony narodowej.

Pilot odbywał dzienno-nocne loty szkolne. Katapultował się, ale nie przeżył. Spadł około 300 metrów od wraku maszyny. Z informacji Ministerstwa Obrony Narodowej wynika, że miał na koncie ponad 800 wylatanych godzin, z czego ponad 600 za sterami MiG-a 29.

Miejsce wypadku zabezpieczyła Żandarmeria Wojskowa. Katastrofę bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego: – Czynności zostały podjęte niezwłocznie. Trudno w tej chwili mówić o konkretnych przyczynach. Zbyt szybko. Poczekajmy do czasu wyjaśnienia – mówi gen. broni Jarosław Mika, dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.

To pierwszy śmiertelny wypadek MiG-a 29 w polskich Siłach Zbrojnych. Minister Obrony Narodowej poinformował o zawieszeniu lotów innymi samolotami tego typu do czasu wyjaśnienia przyczyn wypadku w Sakówku.