Przez trzy dni wokół pól Grunwaldu oraz w Ostródzie o medale Mistrzostw Polski rywalizowali najlepsi cykliści szosowi w kraju. Królową weekendu została Małgorzata Jasińska, która zdobyła dwa złote medale - w „czasówce” oraz wyścigu ze startu wspólnego. Jeszcze większe emocje wywołał wyścig mężczyzn.

Uwaga niemal wszystkich kibiców była zwrócona na Michała Kwiatkowskiego - byłego mistrza świata. Faworyt nie zawiódł i zdobył koszulkę z orłem: – Ta runda i dystans pozwoliła nam atakować bardzo wcześnie, dzięki czemu polskie drużyny nie mogły wykorzystać swojej przewagi liczebnej. Kosztowało nas to bardzo dużo sił – mówi Michał Kwiatkowski.

Na ostatnich metrach Kwiatkowski stoczył pasjonującą walkę z Maciejem Bodnarem, który 2 dni wcześniej wygrał „czasówkę” rozegraną wokół pól Grunwaldu: – Generalnie po tych mistrzostwach mogę być zadowolony. Mam złoto i srebro, czyli dwa medale. Dzisiaj Michał był zdecydowanie najmocniejszy, poza tym miał w tej ucieczce kolegę.

Czteroosobowa ucieczka uformowała się już na pierwszych kilometrach wyścigu. Kolega Kwiatkowskiego z teamu Sky - Michał Gołaś - ostatecznie zajął 4. miejsce. Brąz przypadł Łukaszowi Owsianowi z CCC Sprandi Polkowice. Tytułu nie udało się z kolei obronić Adrianowi Kurkowi: – Czasami trudno wygrać. Przez rok byłem mistrzem Polski, z czego bardzo się cieszę. Koszulka trafiła we właściwe ręce, do bardzo mocnego zawodnika.

Warmia i Mazury okazały się dobrym wyborem na lokalizację mistrzostw - potwierdzają działacze Polskiego Związku Kolarskiego: – Już kilka dni przed mistrzostwami, kiedy tu trenowali, każdego dnia dochodziły do mnie wiadomości od zawodników, że runda jest bardzo fajna, ciekawa, są cudowne asfalty – mówi Katarzyna Dzięcioł-Biełowieżec, wiceprezes Polskiego Związku Kolarskiego.

Niewykluczone, że wielkie kolarskie ściganie wróci na Warmię i Mazury. W regionie miałby zostać zorganizowany cykliczny klasyk.