Choć wiadomo, że pacjent symuluje, studenci muszą zrobić wszystko by przeżył. Tak wyglądają zajęcia w Centrum Symulacji Medycznej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Naukowcy mogą zaprogramować fantomy tak, by miały objawy dosłownie wszystkich chorób - zgodnie z zasadą trening czyni mistrza.

Centrum Symulacji Medycznej to szpital w pigułce z tą różnicą, że tam studenci mogą jeszcze popełniać błędy - zgodnie z zasadą trening czyni mistrza: – Podchodzimy do takich zajęć bez stresu. Dzięki temu łatwiej się uczymy, łatwiej zapamiętujemy – mówi Maria Fornalska, studentka II roku kierunku lekarskiego UWM w Olsztynie.

Co ważne, każdy z pacjentów ma kilka żyć i wiadomo, że symuluje - do zajęć jednak studenci podchodzą bardzo poważnie. Naukowcy mogą zaprogramować fantomy tak, by chorowały dosłownie na wszystko: – Wiemy, że ten pacjent nie jest prawdziwy, ale przez to, że mają objawy jak prawdziwy człowiek, to możemy je przećwiczyć – mówi Paulina Zalewska, studentka I roku pielęgniarstwa UWM w Olsztynie.

Centrum Symulacji Medycznej to połączone ze sobą dwa budynki. W starszym obiekcie znajdują się m.in. sala symulacji do ćwiczeń umiejętności pielęgniarskich, położniczych, a także resuscytacji, laboratoryjnego nauczania umiejętności chirurgicznych i sale do egzaminów praktycznych z przedmiotów klinicznych. W nowym budynku są sale tzw. symulacji wysokiej wierności, w tym imitująca szpitalny oddział ratunkowy, intensywną terapię, blok operacyjny i porodówkę.

Budowa Centrum Symulacji Medycznej pochłonęła prawie 24 mln złotych.