Jest porozumienie wojewódzkiego konserwatora zabytków i Komendy Wojewódzkiej Policji dotyczące współpracy nad ochroną dóbr dziedzictwa kulturowego. Kooperacja jednostek ma zminimalizować ryzyko nielegalnego handlu antykami czy przeciwdziałać niszczeniu zabytków na Warmii i Mazurach.

Kilkustronicowy dokument podpisany w obecności wojewody warmińsko-mazurskiego to dokładne zapisy i zakres współpracy pomiędzy konserwatorem a policją. Na mocy porozumienia policja otrzyma dostęp do baz danych i rejestrów zabytków, a konserwatorzy będą wykonywali m.in. dodatkowe ekspertyzy.

Po podpisaniu tego porozumienia mamy współdziałać ze sobą, uczestniczyć w prowadzonych postępowaniach. Mamy się nawzajem od siebie uczyć – mówi Dariusz Barton, warmińsko-mazurski wojewódzki konserwator zabytków.

Na Warmii i Mazurach nielegalny handel zabytkami, w porównaniu ze Śląskiem czy Małopolską, jest znikomy. Co nie znaczy, że regionalne zabytki nie są zagrożone.

Mamy czym się pochwalić jeżeli chodzi o dobra kultury, o nasze dziedzictwo i zabytki. Nie możemy zaniechać żadnego działania, które miałoby na celu ochronę tego dziedzictwa dla kolejnych pokoleń – mówi Artur Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski. Dlatego też na mocy porozumienia, służby mogą liczyć na wsparcie konserwatora i ekspertów przez całą dobę.

Ostatnim głośnym odkryciem zabytków przez mieszkańców regionu był skarb rodziny von Finckenstein. Odkrywcą był nastoletni mieszkaniec Iławy, który o wykopanych zabytkach poinformował służby i pracowników konserwatora. Dzięki współpracy, pamiątki wróciły do rąk potomków pruskiego rodu.

Nie zawsze tak jest. Pamiętajmy, że jest wielu poszukiwaczy, którzy wiedzą, w jaki sposób trzeba prowadzić poszukiwania. Powinni potem zwracać czy przekazywać te obiekty konserwatorowi. Nie wszyscy tak robią i musimy tych rzeczy pilnować – zauważa Dariusz Barton.

Przykładem nieuczciwych znalazców były wydarzenia z 2015 roku. Wtedy policja odzyskała prawie 100 zabytków z wczesnego średniowiecza oraz broń. Przedmioty zostały odebrane z rąk poszukiwaczy militariów, którzy posługując się wykrywaczami metalu przypadkowo odkryli na Suwalszczyźnie i obrabowali cmentarzysko Jaćwingów, a o znalezisku nie poinformowali konserwatora zabytków.