Polska była i jak widać pozostała rycerską potęgą. Na ostatnich rycerskich mistrzostwach świata srebrny medal wywalczył Marcin Waszkielis. Z kolei na mistrzostwach świata innej federacji rozgrywanych we Włoszech, zawodnik z Kętrzyna również zdobył srebro w zespołowej bitwie.

Srebrny medal w kategorii miecza i tarczy na mistrzostwach świata w Szkocji - to dorobek Marcina Waszkielisa, który w drodze do finału pokonał rywali m.in. z Argentyny i Hiszpanii. W finale uległ reprezentantowi Ukrainy. Walki rycerskie toczą się według ściśle określonych reguł.

Przez pokonaniu przeciwnika rozumiemy to, że musi być na ziemi. Cała drużyna przeciwna musi być na ziemi: ktoś się przewróci, zostanie pchnięty czy rzucony powiedzmy zapaśniczym rzutem – mówi Marcin Waszkielis, wicemistrz świata w walkach rycerskich.

Taka potyczka może wygląda groźnie, ale wbrew pozorom poważne rany nie zdarzają się często: – Raczej są to obicia i drobne kontuzje. Walki grupowe no już faktycznie ryzyko jakichś poważniejszych urazów. Najczęściej są to złamania, zwichnięcia czy zerwania mięśni – tłumaczy Waszkielis.

Polska w sportach rycerskich jest potęgą. Na mistrzostwach świata we Włoszech Polacy zdobyli osiem medali: pięć srebrnych i trzy brązowe. W Polsce sporty rycerskie uprawia obecnie około 200 osób.