Większość z nas zwiastuny wiosny przyjmuje z radością. Na Warmii i Mazurach jest jednak sporo miejscowości, gdzie odwilż mieszkańcy traktują jak dopust boży. Wraz ze wzrostem temperatury i deszczami rośnie ryzyko, że drogi prowadzące do ich domów zmienią się w nieprzejezdne rzeki błota. Skala problemu jest ogromna, bo żadne inne polskie województwo nie ma tak wielu publicznych dróg gruntowych, jak warmińsko-mazurskie.

Po niedawnej odwilży i opadach deszczu ulica Leśna w Sząbruku bardziej przypomina tor rajdowy, niż drogę publiczną. Podobna sytuacja powtarza się od kilku lat. Po długotrwałych opadach Leśna przestaje być przejezdna.

Codzienny dojazd do pracy i szkoły staje się wyzwaniem, a sytuacje niecodzienne - budzą lęk: – Przy tych koleinach karetka nie ma szans przejechać, a pomoc może być potrzebna w każdej chwili. Nie oczekujemy asfaltu ani polbruku. Chcielibyśmy, aby przy takich warunkach pogodowych ta droga była przejezdna – mówi Piotr Bogacz, mieszkaniec Sząbruka.

Zarządcą Leśnej jest gmina Gietrzwałd. Próbowaliśmy dowiedzieć się w urzędzie, jakie są plany samorządu wobec tej drogi, ale mimo starań okazał się to dziś niemożliwe. Natomiast tuż przed naszą wizytą w Sząbruku, na ulicy Leśnej pojawił się ciężki sprzęt i robotnicy próbujący naprawiać drogę. Zdaniem mieszkańców - bezskutecznie.

W opinii profesora Roberta Wójcika z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, podstawową bolączką w przypadku dróg gruntowych jest niewłaściwe podłoże, słabo przepuszczające wodę i podatne na zmiany objętości podczas mrozów: – To bardzo poważne problemy, które mogą być zniwelowane lub całkowicie usunięte przez wymianę tego gruntu.

Uniwersytet prowadzi badania kruszyw wykorzystywanych jako podbudowa dróg. Chodzi m.in. o specjalną rynnę, w której płynąca woda symuluje deszczówkę po bardzo intensywnych opadach.

Sząbruk nie jest przypadkiem odosobnionym. Tylko od piątku do naszej redakcji wpłynęło kilka sygnałów od mieszkańców województwa, którzy po roztopach znaleźli się w podobnej sytuacji. Warmińsko-mazurskie ma najwyższy w kraju odsetek dróg gruntowych.

Sytuacja w poszczególnych powiatach znacznie się różni. Najlepiej wypada pod tym względem powiat elbląski, gdzie nieutwardzoną nawierzchnię ma tylko 26 proc. dróg. Na drugim końcu skali są powiaty: gołdapski, bartoszycki i olecki. Tu ponad 60 proc. dróg gminnych i powiatowych to drogi gruntowe. Największy i najbardziej zaludniony powiat olsztyński to 48 proc. dróg o gruntowej nawierzchni.