Wracamy do historii siedmioletniej Michaliny. Dziewczynka 3 stycznia trafiła na SOR szpitala dziecięcego w Olsztynie. Stamtąd od razu lekarze skierowali ją do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie natychmiast została zoperowana. Nie można było czekać ani chwili, ponieważ w głowie Michaliny rósł bardzo agresywny nowotwór. Podjęto heroiczną walkę o życie dziewczynki.

Michalina jest już po serii chemioterapii. Niemal z dnia na dzień wypadły jej włosy. Dziewczynka przeszła operację, po której musiała nosić przepaskę na oku. Lekarze sądzili, że widzenie powróci jej po sześciu miesiącach, ale wróciło już po sześciu tygodniach. Dlatego rodzice i dziewczynka nie podają się - chcą walczyć dalej.

Michalina w trakcie chemioterapii przeszła ciężkie infekcje, ale dzielnie znosi wlewy i czeka na kolejny etap, czyli radioterapię. Naświetlanie ma zacząć się w maju, ale do tego czasu musi mieć wyleczone wszystkie zęby, które zaatakowała próchnica. Początkowo lekarze przedstawiali bardzo dramatyczny scenariusz tego leczenia – wyrywanie „na żywca”.

Po naszym materiale zgłosili się jednak lekarze ze szpitala dziecięcego, którzy chcą pomóc dziewczynce. Jeżeli wyniki pozwolą usunięte zostaną cztery zęby w znieczuleniu ogólnym, pozostała będą wyleczone. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Michalina przejdzie ten zabieg jeszcze w tym tygodniu.