Oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami z Cielętnika wciąż bez wyroku. W Sądzie Rejonowym w Braniewie odbyła się dziś (26.02) kolejna rozprawa, podczas której Stefan D. zgłaszał m.in. wątpliwości co do autentyczności obciążających go dowodów. Po dwóch godzinach sędzia zdecydował, iż wyrok zostanie ogłoszony w innym terminie.

Po niemal 5 latach, kilku rozprawach i interwencjach obrońców zwierząt, Stefan D. nadal nie ma zamiaru przyznawać się do tego, o czym mówi akt oskarżenia, czyli znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem: – Zdarzenia objęte aktem oskarżenia trwały przez długi czas. To nie były zdarzenia incydentalne, nie były to zdarzenia krótkotrwałe. Były to zdarzenia rozłożone w dość długim czasie – mówi Krzysztof Olender, Prokuratura Rejonowa w Braniewie.

Przez wiele lat zwierzęta miały rodzić się w gospodarstwie i zagłodzone lub zakatowane umierać. Po raz pierwszy martwe świnie, konie i krowy w tym „gospodarstwie” znaleziono w 2007 roku. Sprawą zajęli się obrońcy zwierząt, których relacje są wstrząsające: – Klacz była w takim stanie, że z oczu leciała jej ropa z krwią. Nie posiadała tkanki tłuszczowej, nie była w stanie utrzymać się. Trzeba było podnosić ją podnośnikami, żeby mogła stanąć – mówi Monika Hyńko, inspektor OTOZ Animals w Braniewie.

Stefan D. odpiera zarzuty: – Nikt nie traktował zwierząt źle, nikt nie znęcał się nad tymi zwierzętami. Oskarżony potwierdzał, że błędy mogły być popełnione, ale tylko w kwestii utrzymywania zwierząt. Miały wynikać z trudnych warunków klimatycznych i nieodpowiednich działań jego pracowników, gdy sam właściciel przebywał w Niemczech.

Dzisiejszą rozprawę przed Sądem Rejonowym w Braniewie zdominowały jednak wątpliwości oskarżonego, co do autentyczności zebranych dowodów: – Większość materiału została zniekształcona przez negatywne oddziaływanie na postępowanie przez funkcjonariusz policji.

Prokuratura tym tłumaczeniom jednak wiary nie daje i poszerza zakres wnioskowanej kary: – Prokuratura winna uzupełnić wniosek o wymiar kary o dwa elementy. Mianowicie o orzeczenie nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt w kwocie 3 tys. złotych, a także orzeczenie zakazu posiadania zwierząt przez oskarżonego na okres lat 10 – mówi Krzysztof Olender.

Po ponad dwóch godzinach sędzia ostatecznie zamknął przewód sądowy. Wyroku jednak nie wydał. Ma to nastąpić 6 marca. Stefanowi D. za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem i szereg innych przewinień grozi do 5 lat więzienia.