Czy tradycyjne recepty odejdą do lamusa i zamiast nosić papierowe druczki, będziemy podawali farmaceucie swoje dane, a ten będzie wydawał nam leki? Taki plan ma Ministerstwo Zdrowia. Ruszył już pilotaż tak zwanej e-recepty. Na czym ten projekt polega i kiedy wejdzie w życie?

E-recepta to rozwiązanie, które na świecie już działa i przynosi wiele korzyści. Farmaceuci do tego pomysłu podchodzą entuzjastycznie. Przede wszystkim e-recepta ma ułatwiać życie, na przykład tym pacjentom, którzy biorą leki na choroby przewlekłe. Po kolejne recepty nie będą musieli osobiście zjawiać się u lekarza. Wystarczy, że informacja o ich chorobie pojawi się w systemie.

Dzięki e-recepcie pacjent nie będzie musiał pamiętać nazw swoich leków, nie będzie też musiał mieć papierowej recepty. Jednocześnie pojawiałaby się w systemie informacja, ważna dla lekarza, że pacjent zalecone leki wykupił. Takie założenie wymaga jednak zbudowania ogromnego systemu informatycznego, a od lekarzy nauki pracy w nim. To może stanowić pewien problem. Jak zauważają sami medycy, średnia wieku lekarza rodzinnego w województwie warmińsko-mazurskim to 56 lat. Ośmiu lekarzy rodzinnych ma przekroczony 80. rok życia.

Program pilotażowy e-recepty już działa. Ministerstwo Zdrowia planuje, że e-recepty, jako system ogólnopolski, będą funkcjonowały w 2020 roku.