Prawdziwy sprawdzian siły i charakteru zafundowali sobie uczestnicy Runmageddonu w Ełku. Zimowa odsłona ekstremalnego biegu ściągnęła na Mazury około tysiąca amatorów niecodziennych wrażeń z całej Polski. Do pokonania są dziesiątki przeszkód, w tym kilkumetrowe ścianki, tunele i przejścia przez przeręble. Bieg ma trzy odsłony, z czego dwie zaplanowano na niedzielę.

Dwudziestokilogramowe kłody na ramieniu to wstęp do tego co czekało na trasie uczestników Runmageddonu. Najlepsi z najlepszych wybrali formułę Hardcore. Nazwa odzwierciedla skalę trudności. Przy dziesięciostopniowym mrozie uczestników czekała przeprawa przez wycięty w jeziorze przerębel. Do tego śnieg i wiatr. W sumie na trasie było siedemdziesiąt przeszkód, a każda wymagała nie lada sprawności.

Tak wielu zawodników w historii mazurskiego Runmageddonu jeszcze nie było. W trzech biegach start zapowiedziało tysiąc osób. Skalę zainteresowania niech zobrazuje fakt, że zapisy zostały zamknięte na miesiąc przed imprezą. W ubiegłym roku w całym cyklu Runmageddon wzięło w sumie udział ponad 60 tysięcy osób. Jutro (niedziela 25 lutego) w Ełku starty na dystansach 3 i 6 kilometrów.