Dziś (14.02) mija dokładnie 76 lat od powstania Armii Krajowej. Największe podziemne wojsko połączyło wiele organizacji konspiracyjnych. Nadrzędnym celem miało być przygotowanie gruntu pod powstanie. Pamięć żołnierzy walczących o wolną Polskę uczczono podczas uroczystości w Olsztynie i Elblągu.

Jadwiga Łubniewska, pseudonim „Jagoda” była łączniczką i sanitariuszką w 5. Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej. Gdy wstępowała do organizacji miała 17 lat: – Zgrzeszyłabym, gdybym powiedziała, że się nie bałam. Był strach, ginęli koledzy, ale trzeba było

Zdaniem historyków, 76 lat temu powstała największa i najlepiej zorganizowana armia podziemna w okupowanej Europie: – Najważniejszym celem liczącej 300, a może nawet 400 tys. armii, była obrona tkanki narodowej Polaków. Przecież byliśmy okupowani – mówi Henryk Falkowski, prezes Okręgu Warmińsko-Mazurskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Armia Krajowa realizowała te cele przez akcje sabotażowe-dywersyjne, wywiadowcze oraz przygotowywanie powstania powszechnego: – To ważna data historyczna, ale ważna także dla naszej tożsamości. Dziś widzimy wiele zamętu, jeśli chodzi o rolę Polski, Polaków w II wojnie światowej – mówi Artur Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski.

Walka trwała także po niej, gdy okazało się, że Armia Czerwona zamiast wyzwolenia przyniosła kolejną okupację: – Ta walka była tragiczna. Wiemy o tym, że większość z nich albo straciło życie albo została wtrącona do więzień, gdzie po stalinowskich procesach była rozstrzeliwana – mówi Wojciech Gudaczewski, prezes Ostródzkiego Oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Uczestników i świadków tamtych wydarzeń z roku na rok jest coraz mniej. Wciąż jednak przybywa tych, którzy pielęgnują o nich pamięć. W Olsztynie delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem Żołnierzy AK.

Losy żołnierzy Armii Krajowej przypomniano też w Elblągu. Przy okazji obchodów legitymacje Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej odebrali jego nowi działacze.