Do komendy w Bartoszycach przyszedł na przesłuchanie pewien 27-latek. W jego trakcie usłyszał zarzut gróźb karalnych i uporczywego nękania żony. Mężczyzna nie przejął się swoją sytuacją prawną żartując, że w sumie nigdy zarzutów nie miał i jest to dla niego nowe doświadczenie. Na zarzutach jednak się nie skończyło. Mężczyzna na dwa miesiące trafił do aresztu śledczego.

We wtorek 6 lutego do Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach przyszedł 27–latek. Mężczyzna był wezwany na przesłuchanie w sprawie gróźb i uporczywego nękania żony, z którą od pewnego czasu już nie mieszka. Kobieta zawiadomiła, że mężczyzna od lutego 2015 roku uporczywie ją nękał wysyłając jej sms-y, dzwoniąc do niej, nachodząc ją w miejscu pracy i zamieszkania. Ponadto 27–latek miał grozić jej pobiciem i pozbawieniem życia.

Przekaz pokrzywdzonej były wiarygodny, a zebrany w tej sprawie materiał dowodowy na tyle wystarczający, że prokurator podjął decyzję o sporządzeniu wniosku do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec 27–latka. Mężczyzna, prosto z przesłuchania trafił więc do policyjnej celi, a z niej za kraty aresztu śledczego. Za przestępstwo stalkingu grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.