700 tys. złotych kary - tyle musi zapłacić mieszkaniec Olsztyna, który udostępnił w swoim lokalu 7 nielegalnych automatów do gier hazardowych. Tak wysoka kara to efekt nowej ustawy hazardowej, która weszła w życie w ubiegłym roku. Takich miejsc na Warmii i Mazurach, gdzie można grać za pieniądze, systematycznie ubywa.

100 tys. złotych za każde urządzenie do gier hazardowych - to pierwsza tak drakońska kara na Warmii i Mazurach. Tym razem nie chodziło o klasycznych jednorękich bandytów, a o zwykłe laptopy z dostępem do gier przez internet. Salon funkcjonował w Olsztynie niewielkim kontenerze. Pracownicy służby celno-skarbowej doskonale wiedzieli, czego mogą spodziewać się w środku - czerpią bowiem informacje z różnych źródeł.

Samo kupno automatu do gier to legalny i stosunkowo niewielki wydatek. Używane urządzenie, w dobrym stanie kosztuje ponad 1000 złotych. Nielegalne jest już jednak jego udostępnianie, a to perspektywa bardzo kusząca. Urządzenie może bowiem zarobić nawet 40 tys. złotych miesięcznie. Przez lata walka z tym procederem była daremnym trudem, ale nowe przepisy dały służbie celno-skarbowej nowe możliwości.

Chodzi przede wszystkim o skuteczniejsze kontrole. Często mieliśmy problem, żeby wejść do takiego punktu, bo nas po prostu nie wpuszczano. Teraz możemy wejść siłą, choćby przy użyciu łomu. W tej chwili rynek automatów i salonów, w których się znajdują schodzi całkowicie do podziemia – mówi podinsp. Ryszard Chudy, Izba Administracji Skarbowej w Olsztynie.

Dzięki ustawie hazardowej przyjętej w kwietniu ubiegłego roku kara za prowadzenie nielegalnego automatu wzrosła - z 12 do 100 tys. złotych. Co więcej, z wysoką grzywną musi liczyć się nie tylko osoba, do której należy urządzenie, ale i dzierżawca czy właściciel lokalu.

Liczba nielegalnych punktów z automatami zmniejsza się, co może odciąć uzależnionych od hazardu od źródła nałogu. W szpony hazardu wpaść bardzo łatwo - podkreślają eksperci. Niejednokrotnie wystarczy pierwsza niewielka wygrana.

Później następuje wciągnięcie, czyli utrata tych mechanizmów kontroli: poświęcanie coraz wyższych stawek, chęć odegrania się czy nadrobienia tych strat – zauważa Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Olsztynie.

W samym tylko Olsztynie w ostatnich trzech latach zarekwirowano ponad 12 tys. nielegalnych automatów do gier.