Spadają temperatury, rośnie więc zagrożenie czadem. Ta zależność powtarza się każdej zimy, w tym sezonie też niestety nie ma od niej odstępstwa. Wczoraj w Elblągu w swoim mieszkaniu tlenkiem węgla śmiertelnie zatruł się 48-letni mężczyzna. W kraju czad zabił już 34 osoby, z czego dwie na Warmii i Mazurach, dlatego straż pożarna nie ustaje w przypominaniu podstawowych zasad, które pozwolą uniknąć śmiertelnego zagrożenia.

Czad to cichy zabójca - niezwykle podstępny i niebywale skuteczny. Statystyki są przerażające. W tym sezonie grzewczym w całym kraju tlenek węgla zabił 34 osoby. Na Warmii i Mazurach dwie. 38 osób zostało poszkodowanych. W samym tylko Elblągu strażacy ponad 30 razy interweniowali w związku z czadem.

W 13 przypadkach wystąpiło zagrożenie i stwierdzono tlenek węgla. W dwóch zdarzeniach osoby, które przebywały w budynkach mieszkalnych zostały hospitalizowane – mówi mł. bryg. Krzysztof Karolkiewicz, Państwowa Straż Pożarna w Elblągu.

Tyle szczęścia nie miał 48-letni elblążanin. Wczoraj strażacy znaleźli jego ciało w mieszkaniu budynku przy ulicy Świerkowej. Wstępna diagnoza - zatrucie czadem. Pierwsze ustalenia to niesprawny piec, a do tego brak czujnika tlenku węgla, czyli błędy, z którymi strażacy spotykają się wielokrotnie. Przypominają jednocześnie o fundamentalnych zasadach bezpieczeństwa: wentylacji pomieszczeń czy nie zaklejania kratek wentylacyjnych w łazienkach.

Istotny dla bezpieczeństwa jest stan techniczny pieca. Doskonale wie o tym Bogusława Chmielewska z Elbląga, która od 7 lat ogrzewa mieszkanie piecykiem gazowym. Urządzenia regularnie serwisuje. Spokojny sen może zapewnić też obowiązkowy przegląd kominiarski, nawet kilka raz w roku. Kominiarze w sezonie grzewczym mają pełne ręce roboty, ale i tak do wielu miejsc nie docierają.

Warto też zaopatrzyć się w czujnik czadu. To inwestycja we własne bezpieczeństwo, która nie jest zbyt kosztowana - czujnik można kupić już za kilkadziesiąt złotych.