To był dobry rok dla Schroniska dla zwierząt w Olsztynie, a to znaczy, że był to przede wszystkim dobry rok dla jego podopiecznych. Rośnie liczba adopcji i odbiorów czworonogów. Poza tym coraz chętniej i coraz mądrzej pomagamy zwierzętom.

Anna Pieczkin finalizowała dziś formalności związane z adopcją Maksa. Właściciele oddali go znajomej, ponieważ urodziło im się dziecko z alergią na sierść. Nowa właścicielka po kilku miesiącach oddała Maksa do schroniska. O jego historii usłyszała pani Anna, która nie wyobrażała sobie, że Maks ostatnie lata życia spędzi w schronisku. Takich przypadków ludzkiej wrażliwości jest coraz więcej. W minionym roku do Schroniska dla zwierząt w Olsztynie trafiły 523 psy, 482 znalazły właścicieli - to 92 proc.

Na razie w schronisku nie widać jeszcze fali zwrotów tzw. nieprzemyślanych prezentów gwiazdkowych: – Na razie te szczeniaki są małe i wyglądają jak takie zabaweczki. Obserwujemy, że te zwroty pojawiają się dopiero w okolicy Wielkanocy – mówi Anna Barańska, dyrektor Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie.

Średnio w schronisku przeprowadzono 40 adopcji miesięcznie, zebrano 20 ton pokarmu. Przy czym - co istotne - to karma wysokiej jakości: – Coraz bardziej chcemy pomagać mądrze, wiec pytamy się czego trzeba w danym okresie – tłumaczy Grzegorz Gromecki, Schronisko dla Zwierząt w Olsztynie.

W tym momencie w olsztyńskim schronisku czeka na właścicieli prawie 120 psów i 180 kotów.