Dużą niespodziankę sprawili swoim kibicom szczypiorniści Warmii Energa. Olsztynianie nieoczekiwanie pokonali rywala z Superligi, MMTS Kwidzyn 23:21 (14:12) i awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski.

Wyjątkowe zainteresowanie kibiców, na trybunach sportowcy reprezentujący inne kluby z Olsztyna, a na parkiecie walka od pierwszych minut meczu. Wielkie święto piłki ręcznej okazało się takowym nie tylko z powodu otoczki organizacyjnej, ale przede wszystkim dzięki postawie zawodników.

Urania to specyficzny obiekt, specyficznej urody, ale z ludźmi, którzy dzisiaj przyszli, ze wszystkimi ekipami sportowymi, dzisiaj jest to najwspanialszy obiekt, na którym mógłbym w tym momencie grać – mówi Radosław Dzieniszewski, Warmia Energa Olsztyn.

Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego zniknęły wszelkie różnice poziomów, jakie miały dzielić pierwszoligowca od drużyny z Superligi. Warmia zagrała z MMTS-em Kwidzyn ambitnie i z charakterem. Do przerwy goście tylko raz prowadzili dwoma bramkami, a efektowna końcówka w wykonaniu gospodarzy sprawiła, że to Warmia schodziła na przerwę wygrywając 14:12.

Kontuzjowanych Marcina Malewskiego i Karola Królika z powodzeniem zastąpili inni. Pod bramką rywali skutecznością imponowali Paweł Deptuła, Radosław Dzieniszewski i Piotr Dzido, w obronie świetne zawody rozgrywał wracający po kontuzji Michał Krawczyk.

Po przerwie zamroczeni goście próbowali przejąć kontrolę nad meczem, w czterdziestej piątej minucie doprowadzając do remisu. Niesieni dopingiem olsztynianie poprawili jednak skuteczność, jednocześnie sprawiając, że dla rywali sforsowanie obrony Warmii i pokonanie Mateusza Gawrysia stawało się momentami niewykonalne. Gospodarze nie dali wyrwać sobie zwycięstwa, pokonując MMTS 23:21.

Po cichu liczyliśmy, że wygramy ten mecz. Byliśmy dobrze przygotowani, ale wiedzieliśmy, jakim przeciwnikiem jest Kwidzyn. Znaliśmy ich zawodników, wiedzieliśmy co potrafią, ale zagraliśmy po prostu swoje, chcieliśmy się pokazać swoim kibicom – mówi Paweł Deptuła, Warmia Energa Olsztyn.

Warmia pokonała MMTS Kwidzyn i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski po meczu, który można określić mianem manifestu sportowego, który udowodnił, że drużyna jest w stanie wygrywać z każdym. Manifestu również kibicowskiego, pokazującego potencjał i głód piłki ręcznej na najwyższym poziomie.