Radosnych Świąt Bożego Narodzenia - takie życzenia towarzyszą nam od kilku dni. Są jednak miejsca, w których w tym czasie o radość jest znacznie trudniej. Takie, w których świąteczną atmosferę wyraża przede wszystkim jadłospis w stołówce i świąteczna msza święta.

W olsztyńskim areszcie śledczym Święta Bożego Narodzenia spędzają zarówno oczekujący na wyrok, jak i już skazani: za kradzieże, rozboje, ale też morderstwa. W świątecznej mszy świętej w więziennej kaplicy wziął udział co siódmy osadzony.

„Panie, zmiłuj się nad nami” - w tym miejscu te słowa nabierają wyjątkowego znaczenia, bo wypowiadają je skazańcy. W modlitwie nie chodzi o litowanie się nad nimi - przekonują duchowni, a o to, by pokazać przebywającym w areszcie, że mimo tego co zrobili, nadal jest dla nich nadzieja.

Chrystus przynosi nadzieję każdemu. Sposób, w jaki Chrystus przychodzi na świat, w ubóstwie, pokazuje, że ogarnia każdego człowieka, dotyka każdego i każdemu daje nadzieję. Niezależnie od tego, co uczynił, każdy ma drogę naprawy swojego życia – mówi abp Józef Górzyński, metropolita warmiński.

Służba Więzienna dba o to, by świątecznych akcentów za kratami nie zabrakło: – Staramy się, aby ta namiastka świąt pojawiła się na każdym oddziale mieszkalnym. Z myślą o skazanych troszeczkę rozszerzamy menu – mówi por. sw. Gaweł Gałdziński, dyrektor Aresztu Śledczego w Olsztynie.

Święta Bożego Narodzenia w olsztyńskim areszcie w tym roku spędzi prawie 150 osadzonych.