Między innymi o problemach z budową chlewni z powodu protestów dyskutowali rolnicy podczas ostatniego w tym roku Walnego Zgromadzenia Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej. Nie był to jedyny temat, który powraca na obrady. Kolejny raz rolnicy zajmowali się też problemem szkód wyrządzonych m.in. przez bobry.

W ostatnich miesiącach jak boomerang powraca temat tego, jak pogodzić mieszkańców wsi. Tych, którzy żyją i utrzymują się np. z hodowli trzody i tych, dla których wieś stała się miejscem do życia. W tę dyskusję włącza się też Izba. W tym roku odbyły się dwie duże konferencje, które dały możliwość przedstawienia argumentów obu stronom. Temat jednak wciąż jest otwarty, bo porozumienia brak. Choć Izba Rolnicza zajęła stanowisko odnośnie wielkości chlewni, jakie mogłyby być stawiane na Warmii i Mazurach.

W przypadku gospodarstw rodzinnych taką dopuszczalną granicą jest 210 DJP. Umożliwia to rolnikowi funkcjonowanie na rynku, odpowiednią koncentrację produkcji i nie zagraża również środowisku – mówi Jan Heichel, prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej.

Zdaniem samorządu rolniczego, hodowcy, którzy są w mniejszości, nie mają szans w starciu z pozostałymi mieszkańcami wsi. Zwłaszcza w roku przedwyborczym.

Ostatnie w tym roku Walne Zgromadzenie Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej pokazało też kierunki działań rolniczego samorządu na przyszły rok. Z pewnością będą tematy dziś podejmowane. Oprócz warunków budowy chlewni, kwestia szkód wyrządzonych przez dziką zwierzynę.

Rolnicy czekają na decyzję Ministerstwa Środowiska, która rozwiąże problem, m.in. w sprawie rosnącej populacji bobra. Problem mają też Żuławy, choć tam ze względu na zagrożenie powodziowe w 2014 roku na 5 lat został uchylony zakaz odstrzału tych zwierząt.

W ubiegłym roku do Regionalnej Dyrekcji Środowiska w Olsztynie wpłynęło około 1,2 tys. wniosków o odszkodowania za szkody wyrządzone przez bobry, ale już w tym roku jest to ich o 200 więcej. Pod koniec ubiegłego roku zostało wydane zezwolenie na odstrzał bobrów: rocznie na 590 sztuk. Oprócz tego można wnioskować indywidualnie o dodatkowe odstrzały.

Kolejną, i z punktu wiedzenia całego kraju ważniejszą kwestią, jest walka z ASF. Do tej pory w hodowlach w Polsce odnotowane zostały 104 przypadki ASF, ale zima powinna mieć wpływ na lepszą ochronę gospodarstw. Do niedawna obawiano się, że w przypadku naszego regionu największe zagrożenie pojawiania się wirusa płynie z terenu województwa podlaskiego. Teraz służby na celownik wzięły polsko-rosyjską granicę.

To, co cieszy rolników to wieść o zniesieniu przez Rosję embarga na wieprzowinę z Unii Europejskiej. W przypadku Polski decyzja ta nie dotyczy województw, gdzie wystąpił wirus ASF, w tym naszego. Jednak większa sprzedaż unijnej wieprzowiny powinna oznaczać większy popyt i wzrost cen żywca.