Mieszkańcy Kruklanek alarmują, że najczystsze w kraju powietrze, jakie według badań naukowych jest w ich gminie, jest zagrożone zatruciem. Powodem ma być planowana budowa fermy świń na 4 tys. sztuk we wsi Brożówka. Inwestorzy to miejscowi rolnicy, którzy tłumaczą, że nie jest to duża produkcja, a na inwestycję wybrali teren słabo zaludniony, aby chlewnie były jak najmniej uciążliwe dla sąsiadów.

Z jednej strony zaniepokojeni mieszkańcy, a z drugiej rolnicy, którzy chcą rozwijać produkcję. Każda ze stron ma swoje racje. Mieszkańcy okolicznych wsi boją się, że dwie chlewnie na skraju Puszczy Boreckiej mogą doprowadzić do skażenia tego dziewiczego terenu.

Mamy najczystsze powietrze w Polsce. Udowadniają to pomiary na stacji na Diablej Górze, która leży na terenie naszej gminy. Na pewno zmienią się jej wyniki, a to są wyniki tłowe, czyli takie najniższe z możliwych i nie wiadomo czy stacja będzie mogła tu funkcjonować, jeśli ta chlewnia powstanie – mówi Andrzej Sulej, nauczyciel w Szkole Podstawowej w Boćwince, przyrodnik.

Protestujący przeciwko inwestycji mieszkańcy twierdzą, że dostarczony urzędnikom przez inwestorów raport oddziaływania inwestycji na środowisko zawiera nieprawdziwe informacje, dlatego zamówili własną analizę środowiskową. Obaw nie kryje też miejscowa branża turystyczna: – Ta miejscowość rozwija się dzięki turystyce. Dzięki niej ludzie kupują działki. Dzięki niej przejeżdżają ludzie z Giżycka. Ludzie, którzy stwierdzili, że spędzą tu emerytury – mówi Michał Bizoń, mieszkaniec gminy Kruklanki.

„Musimy rozwijać produkcję, żeby była ona opłacalna”, tłumaczą tymczasem rolnicy. Bracia Sylwester i Zbigniew Rećko przejęli gospodarstwo po ojcu i chcą powiększyć produkcję: – Zobowiązaliśmy się z bratem, że kupimy aplikator doglebowy, który będzie aplikował gnojowicę bezpośrednio do gleby. Zdecydowanie ograniczy to odór podczas jej wywożenia. Robimy to sami, nikt nam tego nie sfinansuje. Przepisy nie nakazują, żebyśmy stosowali takie urządzenia – mówi Sylwester Rećko, rolnik ze wsi Boćwinka.

Wnioski rolników o wydanie decyzji środowiskowych trafiły do Urzędu Gminy w Kruklankach: – Nasza gmina jest gminą wiejską. Mamy ponad 550 gospodarstw rolnych. Oczywiście coraz większy obszar zajmuje też turystyka, ale to nie jest wiodąca gałąź gospodarki, są również drobne usługi. Wszystko było w harmonii, ale teraz jest taka sprawa i trzeba to rozstrzygnąć – mówi Bartłomiej Kłoczko, wójt gminy Kruklanki.

Jeden z wniosków uzyskał pozytywną opinie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Drugi nadal jest rozpatrywany. Protest przeciwko budowie fermy świń, pod którym podpisało się kilkaset osób, trafił do wójta Kruklanek, bo to właśnie włodarz gminy zdecyduje, czy ferma powstanie czy nie.