Ma tylko trzy lata, a już wiele miesięcy swojego życia spędziła w szpitalach. Mała Asia z Białegostoku choruje na skoliozę wczesnodziecięcą. To poważne skrzywienie kręgosłupa uniemożliwiające jej normalne funkcjonowanie. Przy takim schorzeniu lekarze zwykle wszczepiają specjalne pręty, które pomagają stabilizować kręgosłup, ale nie jest to idealne rozwiązanie. Jednak lekarze ze szpitala dziecięcego w Olsztynie takie znaleźli i przeprowadzili nowatorską operację, która ma pozwolić małej pacjentce odzyskać dzieciństwo.

Jeszcze rok temu kręgosłup Asi był skrzywiony o 100 stopni, a skolioza wczesnodziecięca z każdym dniem szybko postępowała. Pół roku temu lekarze ze szpitala dziecięcego w Olsztynie operacyjnie skorygowali krzywiznę i zatrzymali rozwój choroby. Wtedy nie mogli zrobić jednak nic więcej.

Jeśli zakładamy standardowe instrumentarium u małego dziecka to należy szacować, że do osiągnięcia dojrzałości kostnej, dziecko będzie miało około 20 operacji — mówi dr Paweł Grabala, Oddział Ortopedyczny-Urazowy.

Chodzi o operacje w pełnej narkozie, przy dużym obciążeniu małego organizmu i co pół roku. Dziś trzyletnia Asia przeszła operację, która ma pozwolić jej uniknąć takiej przyszłości. Ortopedzi z Olsztyna jako jedyni w Polsce podjęli się wszczepienia dziecku prętów magnetycznych, które będą „rosnąć” razem z pacjentem.

Polega to na tym, że po implantacji tego systemu dziecku będzie można wydłużać polem magnetycznym w trakcie jego wzrostu. Dotychczas wykorzystywane metody standardowe wymagały kolejnych operacji — dodaje dr Paweł Grabala, Oddział Ortopedyczny-Urazowy.

Zamiast inwazyjnych zabiegów dziewczynka kilka razy w roku będzie poddawana jedynie podciąganiu kręgosłupa polem magnetycznym.

Tak duże skrzywienie kręgosłupa, w tak wczesnym wieku, zdarza się rzadko. I niestety, towarzyszy mu wiele dodatkowych obciążeń. Mam małej Asi wymienia zapalenie oskrzeli, choroby płuc i refluks żołądkowy.

To pierwsza taka operacja w Polsce przeprowadzona na trzyletnim dziecku. Najczęściej skoliozy tego typu operuje się dopiero u nastolatków, kiedy osiągną dojrzałość kostną, czyli przestaną rosnąć. To leczenie jest ponadstandardowe, dlatego na jego przeprowadzenie zgodę musiał wydać Narodowy Fundusz Zdrowia.