Dyskrecja, anonimowość i przede wszystkim pomoc. Telefony zaufania w chwilach kryzysu mogą stanowić oparcie dla potrzebujących. W Olsztynie odbyło się spotkanie, na którym dyskutowano między innymi o przyszłości pomocy telefonicznej.

Depresja, samotność, rozpad rodziny. To tylko niektóre problemy, z którymi od czterdziestu 43 lat zajmuje się Olsztyński Telefon Zaufania. Jak podkreślają wolontariusze, osoby przeżywające kryzys dzwonią nie po fachowe rady, a po zrozumienie.

Olsztyński Telefon Zaufania jest jedną z zaledwie dwóch placówek w Polsce, która pomaga przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Każdego dnia dyżurują co najmniej cztery osoby. Dlatego instytucja poszukuje nowych wolontariuszy.

Zdaniem organizatorów spotkania, takich placówek, które pracują 24 godziny na dobę powinno być więcej. Młodzi ludzie potrzebujący pomocy często dzwonią po godzinie 20, kiedy linie odbierające pomoc od najmłodszych są już nieczynne.

Organizatorzy apelują również o powstanie jednolitego numeru. Gdyby linia została zajęta, dzwoniący automatycznie byłby przerzucany do innego dyżurnego. Warto dodać, że telefony zaufania mogą liczyć przede wszystkim na wsparcie lokalnych władz, nie tylko finansowe.

Kandydat na wolontariusza telefonu zaufania musi przejść co najmniej dwanaście pięciogodzinnych szkoleń. Eksperci podkreślają, że należy jednak ciągle udoskonalać swoje umiejętności w rozmowie z potrzebującym.

Praca jest bezpłatna, dla tych którzy czują potrzebę pomagania innym i czerpią z tego satysfakcję.