Od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia może grozić osobom, które cofają liczniki w samochodach. Takie kary zaproponowało Ministerstwo Sprawiedliwości, bo ten nieuczciwy proceder od lat jest plagą na polskim rynku motoryzacyjnym. Licznik cofnięty o prawie 200 tys. kilometrów nikogo już nie dziwi, a w internecie pełno jest instrukcji, jak takich zmian dokonać. Zyskują nieuczciwi handlarze, a tracą klienci, którzy nie tylko słono przepłacają, ale i narażają się na niebezpieczeństwo.

Kiedyś cofnięcie stanu licznika samochodowego wymagało niemal zegarmistrzowskiej precyzji i zajmowało kilka dni. Dziś zmniejszenie wskaźników o 100 tys. kilometrów to podobno tylko dwie minuty i koszt rzędu 200-300 złotych. Korzystają na tym oszuści, którzy w ten sposób chcą uzyskać wyższą cenę przy sprzedaży auta.

Oszukany klient bardzo często zamiast cieszyć się nowym nabytkiem, trafia do warsztatu, bo o ile licznik może kłamać, to stan techniczny auta pokazuje prawdę. Marcin Derewońko z Olsztyna, jak i wielu innych mechaników, takie samochody musi wielokrotnie naprawiać. Stare części i podzespoły to wielki kłopot i spory wydatek dla klienta. Mechanik z wieloletnim stażem na pierwszy rzut oka pozna, że auto ma „kręcony licznik”. Prawdziwy przebieg auta często zdradza również jego wnętrze: zużycie kierownicy czy lewarka.

Mając dowód rejestracyjny można sprawdzić historię auta w internetowym rejestrze pojazdów CEPIK. Wystarczy wpisać numer VIN, model czy numer rejestracyjny, aby mieć pewność czy sprzedawca mówi prawdę, np. o serwisowaniu auta. Od 2 lat stan licznika spisywany jest podczas przeglądów w stacjach diagnostycznych, ale obecne przepisy też w pełni nie likwidują procederu.

Teraz ma się to zmienić, bo Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zaostrzeniem kar. Za oszustwo związane z ukrywaniem faktycznego stanu licznika, nowe przepisy przewidują karę od 3 miesięcy nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Takie prawo obowiązuje m.in. w Niemczech.

Według projektu Ministerstwa Sprawiedliwości, przy każdej kontroli policji, Straży Granicznej, Służby Celnej czy Inspekcji Transportu Drogowego, licznik miałby być spisywany, co również miałoby pozwolić na wychwycenie nieprawidłowości. Jednak eksperci motoryzacyjni nie mają wątpliwości, że to przyszli właściciele muszą zabezpieczyć się sami.

Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, w minionym roku do Polski sprowadzono ponad milion aut. Ich średni wiek to 11 lat i 10 miesięcy.