Wracamy do historii przedsiębiorcy Tomasza Gromczyńskiego z Giżycka, który padł ofiarą oszusta podatkowego. Właściciel stacji paliwowej kupował paliwo od jednej ze spółek, która zdaniem Izby Administracji Skarbowej miała … nie istnieć. Mężczyznę obciążono ponad milionem złotych zaległego podatku. Skargę którą złożył rozpatrywał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie.

Tomasz Gromczyński przed czwartkową rozprawą miał teczkę pełną argumentów i nastawienie pełne nadziei, że Wojewódzki Sąd Administracyjny pozytywnie rozpatrzy jego skargę. Mężczyzna kupował paliwo od jednej ze spółek z siedzibą w Warszawie. Jako dowód okazał faktury i inne dokumenty stwierdzające że towar nabył. Gdy okazało się, że spółka nie zapłaciła należnego państwu podatku VAT, Izba Administracji Skarbowej nakazała zwrócić podatek również firmie Gromczyńskiego. Chodzi o kwotę łącznie ponad miliona złotych.

Według administracji skarbowej Gromczyński musi zapłacić, gdyż spółka od której kupował paliwo, nie mogła mu go sprzedać, bo nie prowadziła działalności. Miała służyć jedynie oszustwom podatkowym. Winą Gromczyńskiego miało być niewystarczające zweryfikowanie spółki od której kupował paliwo. Ten jednak zapewnia, że dopełnił obowiązku.

Sądu jednak nie przekonał, a ten oddalił skargę. Wyrok jest niepełnomocny. Skarżącemu i jego pełnomocnikowi ciężko decyzję sądu zrozumieć. Przedsiębiorca zapowiada dalszą walkę. Będzie teraz wnosił o kasację.