W Bartoszyckim Sądzie Rejonowym ruszył proces z powództwa dwóch rodzin ofiar powodzi, do jakiej 17 lat temu doszło w Górowie Iławeckim. Domagają się one od miasta w sumie 90 tys. zł zadośćuczynienia za śmierć bliskich. Nie jest to pierwszy taki przypadek: ponad 10 lat temu, po fali pozwów, Górowo Iławeckie wypłaciło krewnym ofiar w sumie pół miliona złotych. Obecnie z roszczeniami wystąpiło do gminy ponad 20 osób, więc nie jest wykluczone, że ich pozwy również wkrótce trafią na wokandę.

Do tragedii w Górowie Iławeckim doszło w nocy, z 2 na 3 lutego 2000 roku. Woda przerwała wówczas tamę kąpieliska, piętrzącą nurt rzeki Młynówki i zalała najniżej położoną część miasta. W wyniku powodzi zginęły trzy osoby.

Na wokandę Sądu Rejonowego w Bartoszycach trafiły właśnie pozwy dwóch kobiet, spokrewnionych z jedną z ofiar tamtego tragicznego wydarzenia. Domagają się one od miasta odszkodowań za śmierć krewnej. Sąd na wniosek powódek nie zgodził się na rejestrację przebiegu procesu.

Kobiety nie chciały też wypowiadać się przed naszą kamerą, podobnie jak ich pełnomocnik. Przedstawiciel prawny górowskiego ratusza nie krył, że dla samorządu roszczenia złożone 17 lat po tragedii były sporym zaskoczeniem.

Bartoszycki sąd zajmuje się obecnie dwoma pozwami. Według informacji urzędu miejskiego, roszczenia odszkodowawcze zgłosiło do tej pory ponad d20 osób. Łącznie domagają się prawie półtora miliona złotych, co stanowi 7 procent rocznego budżetu miasta.

Adresatem roszczeń jest miasto, bo późniejsze kontrole wykazały, że wał piętrzący wodę był wadliwie zbudowany i nieprawidłowo eksploatowany. W krytycznym momencie wodę spiętrzono zbyt wysoko, co stało się jedną z przyczyn katastrofy. Krótko po powodzi zarzuty niedopełnienia obowiązków usłyszeli: ówczesny burmistrz, sekretarz miasta i pracownik odpowiedzialny za nadzór nad tamą. Cztery lata później zapadły prawomocne wyroki: od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Obecny burmistrz zastrzegł, że za sugestią prawników, nie będzie komentował sprawy w mediach do czasu, gdy sam nie stanie przed sądem w charakterze świadka. We wcześniejszych wypowiedziach przypominał, że tuż po powodzi gmina udzieliła wsparcia rzeczowego i finansowego przy odbudowie i wyposażeniu zniszczonych powodzią domów i że po procesach, w połowie ubiegłej dekady, władze Górowa Iławeckiego wypłaciły rodzinom ofiar pół miliona złotych odszkodowań.

Kolejna rozprawa w najnowszym procesie odbędzie się 15 stycznia. Przed bartoszyckim sądem pojawi się wówczas jeden z dawnych pracowników Urzędu Miasta.