W tzw. oknie życia przy jednym z kościołów w Olsztynie pozostawiono w niedzielę wieczorem (15.10) dwumiesięczną dziewczynkę, a obok w wózku znajdował się półtoraroczny chłopiec - poinformowała w poniedziałek warmińsko-mazurska policja.

Jak powiedział podkom. Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik warmińsko-mazurskiej policji, telefoniczne zgłoszenie o pozostawieniu dzieci odebrał w niedzielę około godziny 20:35 oficer komendy miejskiej w Olsztynie. W „oknie życia”, funkcjonującym obok kościoła przy ulicy Wyszyńskiego, zostawiono dwumiesięczną dziewczynkę, a obok w wózku znajdował się półtoraroczny chłopiec.

Według policji na miejsce wezwano lekarza, który określił stan dzieci jako dobry. Po krótkiej obserwacji w szpitalu zostały w poniedziałek rano umieszczone w olsztyńskim Ośrodku Wsparcia i Opieki nad Dzieckiem i Rodziną: — Przesłuchaliśmy na miejscu księdza, który zgłaszał tę sprawę i siostrę zakonną, która zeszła z nim do „okna życia”. Zabezpieczamy zapisy monitoringu, wyłącznie po to, żeby ustalić tożsamość tych dzieci — mówił Wasyńczuk.

Zdaniem rzecznika, dzieci bardzo krótko były same, bo otwarcie „okna życia” włącza po kilku chwilach alarm i powiadamia osoby odpowiedzialne w parafii za nadzór nad tym miejscem. Jak przyznał, po raz pierwszy ma do czynienia z takim zdarzeniem i na razie nie potrafi ocenić, czy w sprawie pozostawienia dzieci policja będzie prowadzić jakieś postępowanie.

Wasyńczuk podkreślił, że działania policji nie są skierowane przeciwko matce dzieci: —Nie chcemy naruszyć decyzji i godności tej osoby, w jakikolwiek sposób jej stygmatyzować, czy mówić o tym, że będziemy jej stawiali zarzuty. Chcemy natomiast wyjaśnić wszystkie okoliczności towarzyszące temu zdarzeniu, po to, żeby ustalić, czy dana osoba lub osoby podjęły tę decyzję same, czy np. nie były przez kogoś zmuszane — wyjaśnił.

Jak dodał, można wyobrazić sobie hipotetyczną sytuację, że ktoś za dwie godziny przyjdzie na komendę i powie, że zostały uprowadzone dzieci: — Dlatego chcemy wyjaśnić wszelkie okoliczności. Nie zamierzamy na tę chwilę nikomu stawiać zarzutów, bo „okno życia” jest po to, żeby takie sytuacje miały miejsce — mówił.

Zgodnie z założeniem „okna życia” mają umożliwić matkom, które nie mogą lub nie chcą opiekować się noworodkiem, anonimowe i bezpieczne pozostawienie swojego dziecka. Pozostawione tam dzieci przebywają zwykle w szpitalach do czasu załatwienia formalności, ponieważ zawiadamiany jest ośrodek adopcyjny i sąd, który - wydając decyzje administracyjne - zapewnia dziecku opiekę w rodzinie zastępczej, nadając mu również tożsamość - imię i nazwisko. Biologiczna matka ma sześć tygodni na zmianę decyzji, po upływie których jest uruchamiana procedura adopcyjna.