Dwa samorządy, dwie szkoły i 2 mln złotych. Gminy Stawiguda i Dywity podpisały umowy na dofinansowanie z budżetu państwa budowy szkół. To nie jest popularna droga zdobywania pieniędzy. Samorządy muszą wykazać się własnymi pieniędzmi na inwestycję. W tym roku, po dotacje z centrali zwróciły się dwa samorządy, a w ubiegłym zaledwie jeden.

Nowe skrzydło Zespołu Szkół w Dywitach powstaje od roku. Po ukończeniu prac, na parterze znajdzie się miejsce dla przedszkolaków, a na wyższych piętrach dla uczniów. Będzie tam też szkolne obserwatorium astronomiczne.

Warta ponad 7 mln złotych inwestycja ma przede wszystkim służyć uczniom: poprawić warunki ich nauki oraz sprawić, że nie będą już przychodzić na lekcje na drugą zmianę. Gmina, budowę nowego skrzydła finansuje w większości samodzielnie, ale samorząd złożył też wniosek o dotację celową z budżetu państwa i taką otrzymał - to milion złotych.

Z miliona złotych z rezerwy skorzystała też gmina Stawiguda. Samorząd buduje w Bartągu filię Szkoły Podstawowej w Rusi. Ma się w niej uczyć ponad 200 dzieci. To odpowiedź na problem przepełnienia w tamtejszej placówce.

Stawiguda i Dywity to w tym roku jedyne gminy z regionu, które sięgnęły po pieniądze z rezerwy państwa na budowę szkół. Samorządy, które chcą skorzystać z takiego wsparcia, muszą minimum połowę inwestycji sfinansować z własnych pieniędzy. W ubiegłym roku z takiej dotacji skorzystała gmina Iława.

Mam nadzieję, że w ślad za tymi gminami pójdą kolejne, w tym miasto Olsztyn, bo wiem, że w naszych południowych dzielnicach sytuacja edukacyjna wymaga, żeby podobna inwestycja była prowadzona w naszym mieście — mówi Krzysztof Marek Nowacki, warmińsko-mazurski kurator oświaty.

Rozbudowa szkoły w Dywitach i budowa szkoły w Bartągu mają zakończyć się w tym roku. Uczniowie mają pojawić się tam w nowym semestrze.