Film „Objawienie Gietrzwałdzkie” to obraz, który pozwala poznać zawiłą historię Warmii. Wzrusza opowieściami osób, dla których ta ziemia znaczy coś więcej. W środę 13 września w Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii im. Feliksa Nowowiejskiego w Olsztynie odbyła się premiera filmu, autorstwa naszej redakcyjnej koleżanki Joanny Warechy.

Wydarzenia sprzed 140 lat, gdy Matka Boska miała ukazać się dwóm dziewczynkom na Warmii, są nierozerwalnie związane z historią tego regionu.

Ten film pozwolił mi na nowo odkryć Gietrzwałd, który od dzieciństwa, pochodzę przecież z Warmii, był mi bardzo bliski. Odkryłam go na nowo, ale odkryłam też historię Warmii — mówi Joanna Warecha, autorka filmu.

Wszystko zaczęło się od filmu, który powstał 40 lat temu. Były to zdjęcia z uroczystości stulecia objawień. To one zainspirowały twórców filmu. „Objawienia Gietrzwałdzkie” to 14 dni zdjęciowych, dziesiątki godzin spędzonych na montażu i jeszcze więcej czasu poświęconego na dokumentację. Producentem filmu jest TVP3 Olsztyn.

Wyzwanie było naprawdę duże. W dość krótkiej historii młodego oddziału nigdy nie zdażyła się tak duża produkcja. To 48 minut filmu, który nie jest filmem akcji, więc trzeba było coś zrobić, by tego widza przykuć —mówi Igor Gumiński, dyrektor oddziału TVP S.A. w Olsztynie.

Film zrobił wrażenie na widzach zebranych podczas uroczystej premiery w filharmonii warmińsko-mazurskiej. Zrobił wrażenie także na tych, którzy historię regionu znają doskonale. Wzruszył Edwarda Cyfusa, znawcę Warmii, który miłością do regionu dzielił się także z ekipą realizującą film.

Ten film był potrzebny, zarówno nam, jak i całej Polsce. Dużo Warmiaków nie wie, o czym w tym filmie się mówi — ocenia Edward Cyfus, regionalista. Film pokazuje, jak miejsce objawień ważne jest dla duchowej odnowy. Dlatego „Objawienia Gietrzwałdzkie” to także świadectwo tych, którzy jak mówią, mają za co dziękować Maryi.

Film będzie można obejrzeć 17 września o 20:30 na TVP Historia.