Przed Sądem Rejonowym w Ełku ruszył proces 9 uczestników zamieszek, które wybuchły na początku roku, po śmierci 21-latka, który zginął ugodzony nożem przed barem z kebabem. Trzech z mężczyzn złożyło dziś wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Kolejnych dwóch nie przyznaje się do winy. Pozostali oskarżeni nie stawili się w sądzie. Dotychczas sąd za udział w nielegalnym zbiegowisku przed ełckim barem skazał 27 osób.

Prokuratura Rejonowa w Ełku skierowała akt oskarżenia wobec 9 osób. Śledczy zarzucili im udział w zamieszkach. Mężczyźni nie przyznawali się do winy. W sądzie stawiło się 5 z nich. Adrian S., Damian T. i Piotr M. w sądzie przyznali się do udziału w nielegalnym zbiegowisku i ataku na policjantów.

Do zamieszek doszło w styczniu po śmierci przed barem z kebabem 21-latka, który został ugodzony nożem przez obsługę lokalu. Tłum zebrał się, by wyrazić sprzeciw wobec tego zabójstwa. W tym gronie były osoby pijane i agresywne. W kierunku policjantów, którzy zabezpieczali miejsce tragedii, poleciały petardy, butelki i kamienie. W lokalu powybijano szyby. Po tych wydarzeniach stróże prawa zatrzymali ponad 30 osób. Większość przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze. Dziś w sądzie kolejnych trzech uczestników złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze.

Sąd wobec Damiana T. zasądził karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Mężczyzna był już wcześniej karany, podobnie jak Adrian T. i Piotr M., którzy otrzymali kary od 3 do 4 miesięcy pozbawienia wolności, a także roku ograniczenia wolności. Sąd zobowiązał ich w tym czasie do prac społecznych przez 30 godzin w miesiącu. Uzasadniając wyrok, sędzia Piotr Dawidowicz powiedział, że zamieszki w Ełku miały charakter wystąpień na tle rasowym.

Proces osób, które nie przyznawały się dotychczas do winy ruszył po 8 miesiącach. Na ławie oskarżonych zasiadł radny powiatu ełckiego, Tomasz Bartnik, który nie przyznaje się do winy.

Przed sądem stanąć ma jeszcze 6 uczestników zamieszek. O zabójstwo przed barem w Ełku początkowo prokuratura oskarżyła dwie osoby: właściciela lokalu Algierczyka i kucharza Tunezyjczyka. Ostatecznie Algierczyk został oskarżony nie o współudział w zabójstwie, ale udział w bójce i nieudzielenie pomocy poszkodowanemu.

W poniedziałek sąd zdecydował, że będzie w jego sprawie normalny proces, bo bliscy zmarłego Daniela nie zgodzili się na skazanie oskarżonego na karę w zawieszeniu bez rozprawy, o co wnioskował. Suwalska prokuratura nadal prowadzi główny wątek śledztwa, w którym podejrzanym o zabójstwo jest obywatel Tunezji. Śledztwo wobec niego ma zakończyć się aktem oskarżenia jeszcze we wrześniu.